W tych przypadkach warto wyłączyć systemy bezpieczeństwa. ESP nie zawsze pomaga

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Systemy bezpieczeństwa w samochodach, takie jak ESP i ASR, są obowiązkowe, ale w specyficznych warunkach mogą utrudniać jazdę.
  • Wyłączenie tych systemów może być korzystne w sytuacjach, gdy pojazd utknie w żwirze, błocie, głębokim śniegu lub lodzie.
  • Dezaktywacja ESP i ASR może zwiększyć szansę na wydostanie się z trudnych warunków, umożliwiając swobodniejszy obrót kół.
  • W nowoczesnych samochodach możliwość wyłączenia tych systemów może być ukryta w menu multimedialnym.
  • ESP monitoruje tor jazdy pojazdu i może zapobiec wielu wypadkom, ale w niecodziennych warunkach jego dezaktywacja może być korzystna.
  • Systemy bezpieczeństwa w autach, takie jak ESP, są obowiązkowe, bo mają nas chronić na drodze
  • W specyficznych warunkach przestają być naszymi sprzymierzeńcami i utrudniają jazdę. Czasami lepiej je wyłączyć
  • Tymczasowe wyłączenie ESP i/lub ASR może pomóc choćby w wydostaniu pojazdu z grząskiego lub lepkiego podłoża
  • Świadome korzystanie z technologii jest ważne. Ostatnie słowo za kierownicą wciąż należy do człowieka
Nowoczesne samochody są naszpikowane systemami bezpieczeństwa. Producenci wyposażają w nie swoje auta nie po to, żeby uprzykrzyć nam życie, ale chronić nas i innych użytkowników drogi. Inna sprawa, że dziś montaż większości z tych systemów jest po prostu obowiązkowy, bo tego wymagają przepisy unijne. Elektronikę wciąż jednak można "uciszyć" i w kilku sytuacjach naprawdę warto to zrobić. Dotyczy to w szczególności układów stabilizacji jazdy (ESP) i kontroli trakcji (ASR), które w specyficznych warunkach będą nam szkodzić, a nie pomagać.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy warto wyłączyć kontrolę trakcji w samochodzie?

Kontrola trakcji (ASR) to funkcja bezpieczeństwa, która dziś jest już najczęściej realizowana przy pomocy innego, "większego" układu stabilizacji jazdy (ESP). Jest przydatna w codziennej jeździe i jest nieocenionym wsparciem podczas nagłych, kryzysowych manewrów w trudnych warunkach — np. w trakcie deszczu lub podczas jazdy po śniegu czy lodzie.
Są jednak sytuacje, w których systemy z naszych sprzymierzeńców zamieniają się we wrogów. Nie lubią "wygrzebywania" się z czterech rzeczy: żwiru, błota, głębokiego śniegu i lodowej pułapki. Jeśli utkniesz na takim podłożu, kontrola trakcji może tak ograniczyć prędkość obrotową kół, że za nic nie wydostaniesz się z objęć lepkiej i śliskiej mazi lub grząskiej ziemi. Eksperci zalecają w takich sytuacjach tymczasowe wyłączenie systemów, co pozwoli na swobodniejszy obrót kół i zwiększy szansę na wyjście z opresji (wówczas moc dawkuje już tylko prawa noga kierowcy).
Samochód zakopany w błocie
Krzysztof Grabek / Auto Świat
Samochód zakopany w błocie

Jak wyłączyć ESP i ASR w samochodzie?

Dezaktywowanie tych systemów jeszcze kilka lat temu było błahostką — wystarczyło wcisnąć i przytrzymać dobrze widoczny przycisk na desce rozdzielczej lub konsoli środkowej. Który? Ten z napisem "ASR OFF", "ESC OFF" lub "ESP OFF". Często zamiast skrótów ma piktogram obrazujący ślizgający się samochód (auto i szlaczki wychodzące spod kół).
We współczesnych samochodach ta czynność bywa utrudniona. W trosce o nasze bezpieczeństwo producenci "ukrywają" możliwość wyłączenia systemów w odległym podmenu na ekranie multimediów albo komputerze pokładowym. Uwaga: po zakończeniu manewru pamiętaj, aby ponownie aktywować system — zwłaszcza jeśli będziesz kontynuować podróż po śliskiej nawierzchni (system aktywuje się ponownie sam, ale dopiero po kolejnym włączeniu silnika).
Przycisk do wyłączania systemu ESP w samochodzie
Auto Świat
Przycisk do wyłączania systemu ESP w samochodzie

Jak działa system ESP w aucie?

ESP to skrót od Electronic Stability Program, co po polsku nazywamy elektronicznym układem stabilizacji toru jazdy. W niektórych autach nazwano go nieco inaczej — skrótem ESC pochodzącym od słów Electronic Stability Control (elektroniczna kontrola stabilności). System ten zadebiutował w 1995 r. w Mercedesie Klasy S 600 Coupe (C140), a jego wynalazcą jest firma Bosch. Od listopada 2014 r. to standard w każdym nowym aucie sprzedawanym w Europie, bo tego wymagają przepisy.
Niezależnie od nazwy sposób działania układu jest ten sam. Jego zadaniem jest monitorowanie i korygowanie toru pojazdu. Jak to osiąga? ESP korzysta z czujników mierzących prędkość obrotową kół, kąt skrętu kierownicy i wychylenie pojazdu. Na podstawie tych danych komputer ocenia, czy pojazd porusza się w kierunku zgodnym z intencjami kierowcy.
W uproszczeniu, jeśli wykryje:
  • podsterowność (samochód "odmawia" skrętu pomimo ruchu kierownicą), przyhamuje wewnętrzne koło/a, aby poprawić tor jazdy i wyreguluje moment obrotowy silnika;
  • nadsterowność (pojazd wpada w poślizg i zaczyna obracać się wokół własnej osi), przyhamuje zewnętrzne koło/a, zapobiegając obróceniu pojazdu i ograniczy moment obrotowy.
Według danych Boscha, na które powołuje się "Auto Plus", ESP może zapobiec nawet 80 proc. wypadków spowodowanych poślizgiem. To imponujący wynik, który pokazuje, jak wielki wpływ ma ta technologia na bezpieczeństwo na drogach. Chociaż te systemy są zazwyczaj dużym wsparciem, to nie są uniwersalne. W niecodziennych warunkach — takich jak utknięcie w śniegu czy błocie — ich tymczasowa dezaktywacja może okazać się zbawienna. Kluczem jest świadome i umiejętne korzystanie z tych technologii — samochody są coraz mądrzejsze, ale wciąż to do kierowcy należy ostatnie słowo.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!