Zdążyliśmy się przyzwyczaić, że każda następna generacja samochodu jest większa, bezpieczniejsza, mocniejsza i bardziej luksusowa. Niby wszystko w porządku, bo przecież takie są nasze ludzkie oczekiwania, ale wyznaczony przez koncerny motoryzacyjne kierunek rozwoju ma też swoje istotne wady. Nowe samochody są nie tylko coraz szersze i wygodniejsze, lecz także wyraźnie cięższe, a co za tym idzie – rzeczywiste spalanie zazwyczaj jest wyższe, niż podają producenci. Wystarczy spojrzeć na pierwszy z brzegu test i porównać dane producenta z naszymi testowymi. Czy przypadkiem rozwój techniki motoryzacyjnej nie doszedł do ściany? Jedno jest pewne: nowe samochody są za ciężkie!

Podobnie jak w przypadku ludzi, można obliczyć Body Mass Index (BMI) dla samochodów, czyli wskaźnik pokazujący, czy dany pojazd nie ma nadwagi. Wystarczy wymiary auta, wyrażone w metrach (długość/szerokość/wysokość), pomnożyć przez siebie, a następnie przez masę pojazdu (wyrażoną w tonach). Przyjrzeliśmy się wybranym nowym autom ze wszystkich klas i wskazujemy, którzy producenci odrobili już lekcje z tematu budowy lżejszych modeli, a którzy nadal mają to przed sobą. Jeśli zastanawiacie się nad nowym samochodem, też warto to zrobić, a swoje wyniki porównajcie z naszymi doświadczeniami.

Wysokie BMI = wysokie spalanie

Poniższy wykres pokazuje, jak rośnie BMI najpopularniejszego auta ostatnich lat w Europie – Volkswagena Golfa. Jeszcze 20 lat temu mierzący 4 m długości samochód ważył tonę, co dawało BMI na poziomie 11,9 – dziś byłby to ideał. Niestety, obecna generacja (już po kuracji odchudzającej!) ma wskaźnik 13,9.

Foto: Auto Świat
BMI VW Golfa

W czym tkwi przyczyna nadwagi samochodów, które potrzebują też coraz więcej miejsca do zaparkowania i skutecznie korkują nasze miasta? Powodów jest wiele. Po pierwsze: bezpieczeństwo. Czujniki, airbagi, strefy kontrolowanego zgniotu muszą swoje ważyć. Po drugie: moc. Coraz mocniejsze auta są coraz cięższe, bo potrzebują lepszych hamulców, wytrzymalszych zawieszeń itd. Po trzecie: ekologia. Chcemy, żeby nasze samochody były jak najmniej uciążliwe, więc stosujemy coraz bardziej rozbudowane systemy oczyszczania spalin, a one przecież ważą.

Najważniejszym czynnikiem podnoszącym masę pojazdu jesteśmy my sami, bo każdy chce mieć w samochodzie coraz to bogatsze wyposażenie, chętniej też patrzymy na ciężkie SUV-y.

Czy jednak na pewno nic nie możemy na to poradzić? Na końcu galerii podpowiadamy, co każdy zastanawiający się nad nowym autem jest w stanie zrobić, żeby BMI jego auta nie było wysokie, a co za tym idzieľ– by samochód nie zużywał tyle paliwa.

Naszm zdaniem: zdrowy rozsądek górą!

Nie namawiamy nikogo, żeby przesiadł się do za małego pojazdu albo żeby w górach rezygnował z napędu 4x4 w SUV-ie, bo akurat tam ma on sens. Jednak zastanowienie się nad wielkością auta, jego wyposażeniem czy silnikiem nie boli, a może oznaczać duże oszczędności w salonie i w trakcie późniejszej eksploatacji.