Początek wakacji przywitał nas w tym roku tropikalnymi upałami. Postanowiłem więc, że napiszę poradniczy materiał o klimatyzacji, bez której w taką pogodę ciężko w aucie wytrzymać: poprawna obsługa, praktyczne porady, ale też usterki i nieoczywiste problemy. Czasem warto kierowcom przypomnieć, jak korzystać z układu, który w ostatnich latach stał się dla wszystkich oczywisty. Jak to zwykle robię, postanowiłem zapytać mechanika, czy może ma jakieś ciekawe rady i przestrogi dotyczące klimatyzacji. No i miał — od problemów z fałszowanymi czynnikami chłodzącymi z przemytu, przez zatkane filtry kabinowe, aż po skraplacze w nowych autach zrobione z tak cienkiego materiału, że po trzech latach bywają dziurawe jak sito.
— Klimatyzacja nie będzie poprawnie działała, jak chłodnica klimatyzacji, czyli tzw. skraplacz, jest zatkany brudem, błotem i pozostałościami owadów — przestrzegł mechanik.
— Nic nowego, kiedyś już o tym pisałem — przerwałem wywód.
— Słaba klimatyzacja to nic, niedawno miałem takiego klienta, który chyba nie lubi myć auta i któremu właśnie przez to musieliśmy wymienić silnik. Na początku nie chciał uwierzyć i nawyzywał nas od naciągaczy. Ale jak zobaczył na własne oczy, to zapłacił. No i chyba zainwestował w myjkę — rzucił fachowiec, wzbudzając moje zainteresowanie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego klimatyzacja obciąża silnik?
Wyjaśnienie jest proste, choć zrozumienie ciągu przyczynowo-skutkowego wymaga odrobiny wiedzy o tym, jak działa klimatyzacja i jak zbudowany jest samochód.
W skrócie: przyjemny chłodek w aucie bierze się z rozprężania czynnika chłodzącego w tzw. parowniku znajdującym się w kabinie auta, z reguły w zakamarkach pod deską rozdzielczą. Ponieważ układ działa w obiegu zamkniętym, o to, żeby było co rozprężać, dba kompresor, a czynnik, który odebrał ciepło z kabiny, trafia do skraplacza, czyli chłodnicy klimatyzacji, gdzie z gazu znów staje się cieczą. Tak jak w domowej lodówce: żeby w środku było chłodno, na zewnątrz musi być element, który się nagrzewa (w domowych lodówkach ukryty jest na tylnej ściance lub po bokach urządzenia).
Chłodnica klimatyzacji znajduje się z przodu auta, w wielu modelach przed chłodnicą silnika. To też dlatego latem przy włączonej klimatyzacji ryzyko przegrzania silnika jest większe, bo przed chłodnicą znajduje się inny, gorący element, nagrzewający powietrze opływające chłodnicę silnika. Jeśli wszystko działa poprawnie, problemu nie ma, bo o odpowiednią cyrkulację powietrza dbają mocne wentylatory. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy wentylatory przestają działać, albo przepływ powietrza z innego powodu jest zbyt słaby.
Zaschnięte błoto na chłodnicy. Bez przepływu powietrza nie ma chłodzenia
— Jak wyjąłem skraplacz, to był tak zabity błotem, że nic przez niego nie było widać. Między skraplaczem a chłodnicą silnika był zaschnięty muł. To był SUV i okazało się, że kierowca czasem lubi sobie pojeździć na jakieś offroady, ale auta po nich nie myje. Efekt był taki, że najpierw przestała prawie chłodzić klima, a później przegrzał się i przytarł silnik. Naprawa nieopłacalna, lepiej było poszukać używanego — opisał prawdopodobną przyczynę usterki mechanik.
Shutterstock/Mrs.Rungnapa akthaisong
Oblepiona błotem chłodnica przestaje pełnić swoją funkcję.
Oczywiście, to skrajny przypadek, ale szczególnie w przypadku SUV-ów i terenówek takie rzeczy zdarzają się wcale nie tak rzadko. W przypadku typowych osobówek, używanych w normalnych warunkach, ryzyko, że chłodnica będzie aż tak brudna, że zagrozi to silnikowi, jest minimalne — ale oblepiona resztkami owadów i zaschniętym błotem chłodnica klimatyzacji może obniżać wydajność układu. Niestety, w większości nowych modeli elementy te są tak ciasno zabudowane i ukryte, że ich czyszczenie to zadanie dla warsztatu.