• Przyczyn pobierania oleju może być kilka: od odmy, przez uszczelniacze zaworowe po zużyte pierścienie olejowe
  • Remont jest zazwyczaj dość kosztowny w stosunku do wartości auta

Pani Rozalia napisała do nas dość dramatyczny list:

Mniej więcej rok temu kupiłam od handlarza BMW 325i (E46) z silnikiem 2.5 R6 o oznaczeniu „M54”. Jeździ mi się bardzo przyjemnie, ale w pewnej chwili zauważyłam, że olej silnikowy zaczął znikać w zastraszającym wręcz tempie. Ostatnio, gdy podliczyłam dolewki, to wyszło mi niemal 1 l na 1000 km, a to już chyba za dużo? Samochód jeździ na oleju typu 5W-30 (taki stosował poprzedni właściciel) i ma przebieg podobno nieco ponad 250 tys. km – nie powinien więc być jeszcze jakoś bardzo mocno zajechany. Znajomi dają mi różne rady: od zalania motodoktora, przez wymianę oleju na „gęstszy”, aż po kosztowny remont silnika. Zastanawiam się, co robić, zwłaszcza że lubię to auto i chcę nim jeszcze kilka lat pojeździć. 

Zaczniemy od tego, że silniki typoszeregu M54, niezależnie od pojemności (2.2, 2.5, 3.0), lubią pobierać olej silnikowy. Po części to wina błędu popełnionego przez producenta – wadliwe pierścienie olejowe. Swoje robi też na pewno agresywny styl jazdy, któremu często są poddawane te jednostki napędowe. I tak, o szczęściu może mówić ten, komu M54 pobiera do 100-200 ml oleju na każdy 1000 km. W takim wypadku zazwyczaj wystarczają wymiana odmy i zastosowanie tzw. płukanki. Zużycie na poziomie 0,5-1 l/1000 km to już dość poważny problem, a przyczyn może być kilka: po pierwsze, zużyte/zapieczone pierścienie olejowe, po drugie – zużyte uszczelniacze zaworowe. Jeśli chodzi o pierścienie, to niektórzy mechanicy radzą założyć te olejowe z silnika M52 – pasują i co więcej, praktycznie obniżają zużycie oleju do zera. Operacja jest dość kosztowna – od niecałych 2500 zł wzwyż, przy założeniu, że zakładamy pierścienie olejowe z M52 i kończy się tylko na tym. Wymiana uszczelniaczy powinna być tańsza, ale nie zawsze daje pożądane efekty w postaci znacznego zmniejszenia apetytu na olej. Doraźnie można ratować się zastosowaniem innego środka smarnego, np. 5W-50 lub – latem – 10W-60, jednak w Pani przypadku, jeśli samochód ma jeszcze trochę posłużyć, radzimy rozważyć remont. Odradzamy stosowanie środków typu motodoktor.