Mowa będzie głównie o samochodach z ręczną skrzynią biegów – w przypadku takich samochodów o zużyciu paliwa decyduje nie tylko prędkość, z jaką jedziemy, i nie tylko dynamika jazdy, lecz – przede wszystkim – to, w jaki sposób, w którym momencie zmieniamy biegi.
Przeczytaj także: Przy jakiej prędkości samochód ma najniższe zużycie paliwa? Padła konkretna wartość
Uniwersalna zasada działa, ale nie wolno przesadzać
Uniwersalna zasada jest taka, że im niższe obroty silnika, tym niższe zużycie paliwa. Jeżeli przy tej samej prędkości, dajmy na to że przy 50 km na godz., silnik pracuje z prędkością obrotową 4000 obr. na min. albo 2000 obr. na min, to w tym drugim przypadku chwilowe zużycie paliwa będzie np. dwa razy niższe. By je obniżyć, wystarczy – zamiast trzymać silnik na wysokich obrotach – zmienić bieg na wyższy, a potem, gdy prędkość nieznacznie wzrośnie, znów zmienić bieg na wyższy.
Trzeba jednak wiedzieć, że jest limit jazdy na niskich obrotach, którego nie powinno się przekraczać; W przypadku bardzo wielu samochodów optymalny zakres prędkości obrotowej silnika to 1500-2500 obr. na min. Warto obserwować więc obrotomierz.
Poznaj kontekst z AI
Jeśli podczas przyspieszania będziemy zmieniać bieg na wyższy zbyt wcześnie i np. wciskać gaz przy obrotach silnika rzędu 1000 obr. na min., będziemy odczuwać wibracje układu napędowego przenoszące się na cały samochód. To oznacza przeciążenie: w takich warunkach gwałtownie rośnie zużycie silnika oraz skrzyni biegów, a także innych elementów, m.in. dwumasowego koła zamachowego. Mechanik już na ciebie czeka!
Jak przyspieszać i jak zwalniać, by oszczędzać paliwo?
Jeśli chodzi o optymalne wciśnięcie gazu, to – jeśli innego zachowania nie wymuszają warunki drogowe – nie powinno ono prowadzić do wykorzystywania więcej niż 60-70 proc. osiągów silnika. Chodzi o to, by nie rozpędzać się zbyt wolno (bo dłużej jedziemy na wysokich obrotach) i nie nazbyt gwałtownie, bo niepotrzebnie przeciążamy silnik. Biegi podczas przyspieszania warto zmieniać tak, aby po zmianie biegu obroty nie spadały zbyt mocno, np. do 1200 obr. na min. – bo mocniejsze wciśnięcie gazu w takiej sytuacji doprowadzi do wibracji wynikającej z przeciążenia układu napędowego.
Za to podczas zwalniania można bez obaw pozwalać silnikowi na jazdę na biegu dłużej – gdy nie dodajemy gazu, spadek prędkości obrotowej silnika nawet nieco poniżej 1000 obr. na min. jest całkowicie bezpieczny. Pojawiające się wibracje oznaczają jednak, że przesadziliśmy.
Gdy zwalniamy, hamując silnikiem, w większości samochodów w takim momencie zużycie paliwa wynosi zero – jest tak dlatego, że zdjęcie nogi z gazu podczas jazdy na biegu odcina wtrysk paliwa. Jeśli zwalniamy, wrzucając luz i dojeżdżamy do świateł na luzie, zużycie paliwa w takim momencie wynosi ok. 1 l na godzinę pracy nieobciążonego silnika.
Jaka taktyka pozwala spalać mniej paliwa w mieście?
Eksperci od ekonomicznej jazdy zwracają uwagę, że łagodne hamowanie oraz wczesne zdejmowanie nogi z gazu przed światłami pozwala najlepiej wykorzystać energię ruchu. Zamiast na przemian hamować i dodawać gazu, lepiej jest jechać płynnie: każde hamowanie, zwłaszcza w samochodzie bez układu odzyskującego energię, to wymierna strata; każde przyspieszanie, które kończy się ostrym hamowaniem, to strata podwójna. Zasada mówiąca, że każde hamowanie prowadzi do strat energii, dotyczy też hybryd: owszem, układy odzyskiwania energii z hamowania znacząco oszczędzają paliwo, ale ich sprawność nie jest stuprocentowa. Jeśli samochód może swobodnie się toczyć, przekłada się to na niższe zużycie paliwa i realne oszczędności na stacji benzynowej.
Jaka taktyka pozwala spalać mniej paliwa w trasie?
Podczas jazdy w trasie opłaca się utrzymywać z grubsza stałą prędkość. Na długich, prostych trasach autostradowych w utrzymaniu równomiernej prędkości jazdy pomaga tempomat, co sprzyja oszczędzaniu paliwa. Jednak w gęstym ruchu albo w terenie górzystym to już tak nie działa: próby utrzymywania stałej prędkości podczas podjazdu pod ostre wzniesienie kończą się zdecydowanym wzrostem zużycia paliwa. W górach, na podjazdach, warto więc trochę odpuścić; opłaca się za to wykorzystywać zjazdy do nabierania prędkości – oczywiście bez przesady, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze.
Zbędny ciężar to większe spalanie
Kolejnym czynnikiem wpływającym na zużycie paliwa jest masa pojazdu. Już dodatkowe 50 kilogramów mogą zwiększyć spalanie nawet o 0,2-0,4 litra na 100 kilometrów. Dlatego warto regularnie usuwać z auta niepotrzebne przedmioty, a także zdejmować nieużywane boksy dachowe, belki i bagażniki rowerowe.