Ze względu na zmianę sposobu rozliczania podatków od auta w firmie pikapy nie są już ulubionymi osobówkami małych przedsiębiorstw w Polsce. Każdy, kto dziś kupuje auto tego typu, musi mieć jakiś powód, żeby zostać właścicielem terenówki ze skrzynią ładunkową.

Dlaczego miałby wybrać akurat nowego Nissana Navarę? Nissan zapewnia, że u podstawy zmian Navary leży zapewnienie wyższego komfortu podróżowania. W tym celu przy tylnej osi wersja Double Cab, czyli z podwójną kabiną, ma sprężyny zamiast resorów i 5-drążkowy układ zawieszenia. Most oczywiście nadal jest sztywny. Użytkownik oczekuje bowiem, że Navara będzie przygotowana na ciężkie warunki użytkowania.

Przyznajemy jednak, że prowadzenie na asfalcie w stosunku do poprzedniczki rzeczywiście jest bardziej komfortowe. Nie oznacza to jednak od razu, że Navarą jeździ się jak osobówką. Każdy, kto liczy na to, że auto będzie się prowadziło jak SUV-a, może być zawiedziony.

Co innego wyposażenie – tu Nissan zadbał o to, żeby różnice między nową Navarą a wielozadaniowymi SUV-ami były minimalne. Elektrycznie regulowane i podgrzewane fotele, kamera 360 stopni, asystent podjazdu pod wzniesienie i ruszania pod górę, bezkluczykowy system dostępu do auta czy w końcu multimedia korzystające z dobrodziejstw smartfonów – to wszystko można mieć w nowym pikapie Nissana.

Pod względem przestronności kabina Navary jest jedną z większych w klasie. Nissan zapewnia, że przednie fotele uformowano z myślą o jak najlepszej ergonomii, i rzeczywiście tak jest. Nawet dłuższa podróż nie powinna być męcząca dla pasażerów.

Mimo zapowiedzi o poprawieniu pozycji osób siedzących z tyłu (korzystniejszy kąt ustawienia oparcia w stosunku do siedziska) tylna kanapa nadal wymusza nieco nienaturalne ułożenie ciała, z mocno wyprostowanymi plecami. Siedzisko też mogłoby być odrobinę dłuższe. Na słowa uznania zasługuje za to silnik Navary, który jest jednostką przygotowaną wspólnie z Renault.

W stosunku do poprzednika pojemność nieznacznie zmalała (z 2,5 do 2,3 litra), ale wzrosła moc, podobnie zresztą jak moment obrotowy. Podczas krótkich jazd testowych nie mogliśmy określić, o ile oszczędniejszy jest nowy motor NP300, jednak jego użytkowe atrybuty zrobiły na nas wrażenie. Prawie w całym zakresie obrotów w aucie jest cicho.

Sześciobiegowa skrzynia precyzyjnie pracuje, opcjonalnie może być 7-stopniowy „automat”. Nissana wyposażono również w reduktor oraz blokadę tylnego dyfra, które umożliwiają wykorzystanie samochodu w terenie. Brak centralnego mechanizmu różnicowego sprawia, że na asfaltowych drogach nie można używać napędu 4x4, co po raz kolejny podkreśla, do czego nowa Navara ma służyć.

Mimo długiego nadwozia auto świetnie radziło sobie na offroadowym odcinku naszej testowej trasy. Skrzynię ładunkową nowej Navary wydłużono o 67 mm (do 1578 mm) i jest ona najdłuższa w segmencie pikapów z podwójną kabiną. Niezależnie od wersji ładowność auta wynosi ponad tonę, w krótszej odmianie – nawet 1200 kg.

Maksymalna masa przyczepy wynosi 3,5 tony – ciągnięcie ciężkiej lawety, przyczepy z końmi czy nawet platformy z lżejszym sprzętem budowlanym nie stanowi dla Navary żadnego problemu. Oficjalnie Nissan NP300 Navara zadebiutuje jeszcze w tym miesiącu, wtedy też poznamy jego ceny, ale pierwsze egzemplarze do polskich salonów i klientów trafią dopiero na początku przyszłego roku.

Nissan NP300 Navara - nasza opinia

Nowa Navara stała się bardziej komfortowa, ma bogatsze wyposażenie, po prostu jest nowocześniejsza. Nie oznacza to, że teraz jeździ i zachowuje się na drodze jak osobówka. Niech was nie zwiodą skórzana tapicerka i multimedia – to auto do ciężkiej pracy!