Skoda pokazała już zdjęcia Octavii po liftingu (sprzedaż od marca przyszłego roku), nasz testowy samochód ze zrozumiałych względów był więc jeszcze wersją sprzed zmian, ale za to z najnowszą jednostką napędową w ofercie, czyli z 3-cylindrowym doładowanym motorem benzynowym o pojemności 1 litra.

Pod względem wielkości nadwozia Octavia pretenduje do klasy średniej – duża ilość miejsca na tylnej kanapie i olbrzymi bagażnik (z kołem zapasowym: 568 l) to niepodważalne zalety Skody. Do tego dochodzi volkswagenowska rzeczowość, jeśli idzie o obsługę pokładowych urządzeń – wsiadamy do auta i od razu wiemy, co do czego służy. Materiały wykończeniowe są niezłe, ale w w porównaniu z modelami VW, np. Golfem, pewne różnice widać. No cóż, auta koncernu trzeba jakoś różnicować.

Najważniejszą nowością w naszej Octavii był silnik 1.0. Niestety, formuła tygodniowego testu uniemożliwia stwierdzenie, jak auto z taką jednostką będzie się sprawowało, gdy na liczniku pojawi się przebieg 100 lub 200 tys. km. Wrażenia z jazdy były pozytywne – 115 koni nie czyni tego dużego przecież samochodu „sportowcem”, ale w mieście taka moc w zupełności wystarczy. Również autostrady (także za sprawą 6-biegowej skrzyni) nie są dla Skody żadnym problemem. Gorzej, jeśli na pokładzie znajdą się komplet pasażerów i bagaż, a będziecie chcieli wyprzedzić inny pojazd na zwykłej jednojezdniowej drodze – wówczas silnikowi Octavii zaczyna po prostu brakować tchu.

Producent zapowiada, że auto wyposażone w tę jednostkę będzie spalać średnio 4,6 l/100 km. O tym, że dane firm są uzyskiwane na podstawie laboratoryjnego testu i zazwyczaj nijak się mają do drogowych pomiarów, wiadomo od dawna. Mimo to średnie testowe zużycie na poziomie 5,9 l/100 km w aucie o tej wielkości i masie należy uznać za więcej niż przyzwoite. Sytuacja skomplikuje się nieco, gdy zaczniecie mocniej wykorzystywać możliwości jednostki. Spalanie będzie wówczas szybko rosnąć i w mieście może się zbliżyć nawet do 10 l/100 km – wysilone małe silniki są po prostu bardziej podatne na styl jazdy i trzeba być tego świadomym.

Za to kultura pracy nowego silnika Octavii mocno nas zaskoczyła – charakterystyczny dźwięk niezrównoważonej 3-cylindrowej jednostki jest prawie nierozpoznawalny, a wyciszenie kabiny okazuje się wręcz wzorowe. W superlatywach należy też mówić o działaniu skrzyni biegów.

Pod względem właściwości jezdnych Octavia jest jednym z lepszych w prowadzeniu aut w klasie, a zestrojenie dość sztywnego zawieszenia świetnie współgra z dużą precyzją działania układu kierowniczego i odpowiednio dozowaną siłą wspomagania.

Podstawowa Octavia 1.0 z litrowym silnikiem 115-konnym to wydatek 69 740 zł. Pięciodrzwiowy VW Golf 1.2/110 KM, a więc jednak mniejszy pojazd, kosztuje o 110 zł mniej – trzeba więc odpowiedzieć sobie na pytanie, co w aucie jest najważniejsze. Nasz egzemplarz w wersji Joy kosztował (bez dodatków) 78 940 zł.

Skoda Octavia 1.0 - naszym zdaniem

Używasz auta w mieście i nie lubisz mocno wciskać gazu? Octavia 1.0 jest dla ciebie idealna. Jeśli często jeździsz za miasto, do tego z rodziną, nie licz na oszczędności w zużyciu paliwa. Wybierz Skodę z większym motorem!

Skoda Octavia 1.0 - wyniki testu

Foto: Auto Świat