Jesienią 2002 roku Hyundai w trakcie paryskich targów motoryzacyjnych zaprezentował Getza. Śmiało można powiedzieć, że model był ogromnym zaskoczeniem. Dlaczego? Głównie za sprawą stylistyki, która w niepamięć odsyłała brzydotę Rio, czy Accenta i zastąpiła je przyjemnymi dla oka liniami. Po stronie zalet zapisać można także wnętrze. Inżynierowie Hyundaia pracujący w niemieckim centrum badawczo-rozwojowym świetnie rozplanowali przestrzeń. W efekcie mimo iż Getz ma karoserię krótszą od Polo, Corsy, czy Clio, nie ustępuje im pod względem przestronności. Bagażnik pomieści 255 litrów. Wynik jest więcej, niż przyzwoity.

Getz - pierwszy Koreańczyk, który podbił Europę!

Ogromne zainteresowanie podczas premiery przełożyło się na wyniki sprzedaży. Europejczycy normalnie nieufnie patrzący na auta koreańskie, przełamali niechęć i niemalże rzucili się do salonów Hyundaia. O skali sukcesu niech świadczy fakt, że aż 80 procent produkcji Getza trafiała do Europy. W roku 2005 Koreańczycy przeprowadzili lifting. Modernizacja zmieniła kształt lamp, zderzaków i niektórych elementów wnętrza. Dwanaście miesięcy później do sprzedaży weszła wersja Cross. Hatchback podszywający się pod terenówkę miał większy prześwit, duże obręcze aluminiowe i plastikowe nakładki w dolnej części karoserii. W roku 2009 Hyundai wycofał Getza ze sprzedaży w Europie. Następcą jest i20.

Początkowo mały hatchback był dostępny w trzech wersjach silnikowych. Do napędu najtańszej odmiany służył motor 1.1 o mocy 63 koni. Aby wyciągnąć z jednostki jakiekolwiek osiągi, trzeba ją wkręcać na wysokie obroty. To z kolei winduje wyniki spalania. Rozsądnym kompromisem między możliwościami, a zapotrzebowaniem na paliwo jest 82-konny benzyniak 1.3. Topowe modele Getza były wyposażane w motor 1.6 (105 KM). W roku 2003 do oferty dołączył trzycylindrowy diesel 1.5 CRDi (82 KM). Ropniak jest oszczędny, jednak dostarcza dużo wibracji i jest skandalicznie głośny.

Lifting: mocniejsze benzyniaki, nowy diesel

Wraz z liftingiem nadwozia Hyundai unowocześnił paletę jednostek napędowych. Silnik 1.1 zyskał 3 konie, a benzyniaka 1.3 zastąpił 1.4 o mocy 97 koni. Zmiany dotknęły również diesla. Motor wysokoprężny zamiast trzech, dostał cztery cylindry i nowoczesną turbosprężarkę o zmiennej geometrii łopatek. Dodatkowo Koreańczycy zaproponowali dwa warianty mocy: 88 i 110 koni mechanicznych.

Hyundai projektując małego hatchbacka postawił na sztywno zestrojone zawieszenie. Dzięki temu Getz pewnie zachowa się w każdym zakręcie i będzie stabilny w różnych warunkach. Niestety pewność prowadzenia odbija się na komforcie jazdy. Słabe tłumienie nierówności odczuje zarówno kierowca, jak i pasażerowie. Ponieważ auto nie jest w żaden sposób nakierowane na sportowe osiągi, inżynierowie powinni postawić na nieco większy kompromis.

Tanio naprawisz i prawie się nie psuje!

Aby model Getz przyniósł Hyundaiowi długofalową zmianę wizerunku, konieczna była nie tylko atrakcyjna i ponadczasowa sylwetka. Koreańczycy musieli również popracować nad jakością i wytrzymałością. Po 10 latach od premiery można głośno stwierdzić, że inżynierowie marki mają powody do świętowania. Jeżeli hatchback miewa jakiekolwiek problemy, na ogół nie są one poważne. Dla przykładu właściciele najczęściej skarżą się na awarie centralnego zamka i zacinające się klamki tylnych drzwi. Poza tym stosunkowo szybko wybijają się łączniki stabilizatorów, amortyzatory nie grzeszą trwałością, a układ wydechowy lubi zjadać korozja. Słabym punktem są jeszcze łożyska tylnych kół oraz tarcza sprzęgła.

Jeżeli chodzi o jednostki napędowe, w benzyniakach pada przede wszystkim hydrauliczny kompensator luzu zaworowego, a dieslach czujnik ciśnienia doładowania. Ponadto każdy z motorów lubi pobierać olej silnikowy. Na równi z niską usterkowością, za zakupem Getza przemawiają niewielkie koszty obsługi i części. Komplet rozrządu kosztuje około 200 złotych, łącznik stabilizatora 60 złotych, a ceny amortyzatorów zaczynają się już od 100 złotych. Na uwagę zasługuje fakt, że nawet autoryzowane stacje oferują rozsądny poziom cen.

Dobre wyposażenie? Szukaj Getza z importu

Na rynku wtórnym jest szeroka oferta używanych Getzów. Ceny modeli z początku produkcji zaczynają się już od 9 tysięcy złotych. Za te pieniądze kupujący otrzyma auto napędzane benzynowym silnikiem 1.1, bądź 1.3. Zakup 82-konnego diesla wymaga dopłaty około tysiąca złotych. Egzemplarze krajowe są słabo wyposażone. Nierzadko mają tylko poduszkę powietrzną, immobilajzer i wspomaganie. Dużo dłuższą listę opcji proponują Getzy z importu. W tym przypadku nie powinno zabraknąć elektryki, ABS-u, czy klimatyzacji. Aby kupić Hyundaia w wersji po liftingu, trzeba przygotować 12 - 13 tysięcy. Hatchback z końca produkcji może kosztować nawet 26 tysięcy.

Getz to nie tylko sukces sprzedażowy. To również wyjątkowe osiągnięcie marketingowe. Mały hatchback jako pierwszy zerwał z wizerunkiem Koreańczyka, który jest potwornie brzydki, tandetnie wykonany i absurdalnie awaryjny. W efekcie mógł na równych prawach stanąć do walki z Corsą, Polo, Clio, czy Punto. Jaki jest wynik potyczki? Europejscy konsumenci otrzymali naprawdę ciekawą alternatywę.