To efekt oszczędności, czyli cieńszej stali i gorszego zabezpieczenia. Remont zardzewiałej karoserii okazuje się bardzo kosztowny i wręcz nieopłacalny w przypadku aut za kilka tys. zł. Przedstawiamy 10 samochodów, które cechują się szczególną podatnością na korozję. Zaskakujące jest to, że ten problem dotyczy nie tylko tanich aut, lecz także drogich przedstawicieli klasy wyższej – korozję w Fordzie Ka można wybaczyć, ale w Mercedesie klasy E już nie.

Ford Ka (1996-2008) z pewnością nie jest przeciętniakiem. Łatwo zapada w pamięć z powodu oryginalnej stylistyki. To również jedno z najbardziej korodujących aut minionej dekady. Rdza zżera właściwie wszystko – stąd bardzo niskie ceny tego modelu: od 2 tys. zł.

Mercedes Vito to przykład, że niemiecki producent spaprał coś przy produkcji nadwozi i ich zabezpieczeniu. Auto koroduje szybko w różnych miejscach, np. na złączach blach, rantach drzwi bądź z powodu odprysków lakieru. Często dochodzi do korozji perforacyjnej. Cena: od 10 tys. zł.

Mercedesa klasy E (W210) z lat 1995-2003 na rynku wtórnym można kupić już za 10 tys. zł! Dlaczego tak tanio? Większość starszych aut wymaga remontu. Newralgiczne punkty to nadkola, okolice zamka klapy bagażnika (sedan), a głównie kielichy MacPhersona!

Opel Astra I (1991-2008) należy do najbardziej korodujących modeli Opla. Intensywnie rdzewieją wszystkie warianty nadwoziowe, ale prawdziwą mistrzynią w tej dziedzinie jest wersja Classic. Mimo korozji Astra to auto warte uwagi (tanie części). Cena: od 2 tys. zł.

Nissan Almera I (1995-2000) ma wyjątkową skłonność do korodowania na krawędziach elementów karoserii, ale zdarza się, że dochodzi również do perforacji miski olejowej. Warto jednak podkreślić, że mechanicznie jest to dość trwała konstrukcja. Cena auta to 4-8 tys. zł, a remont blacharki kosztuje 3-4 tys. zł.

Suzuki Swift II (1989-2004) było produkowane bardzo długo, ale korozja nie dotyczy tylko najstarszych egzemplarzy. Intensywna rdza pojawia się niezależnie od rocznika i co gorsza, nie tylko na nadkolach. Niestety, z powodu bardzo niskiej ceny (od 1,5 tys. zł) remont nadwozia jest zazwyczaj nieopłacalny.

Fiat Siena/Palio (1997-2005) miał być praktycznym i tanim autem, czyli idealnym na takie rynki jak środkowa i wschodnia Europa. Niestety, wszystko wskazuje na to, że niską cenę uzyskano m.in. kosztem dobrej ochrony antykorozyjnej. Auto można kupić za 3 tys. zł, ale przygotujmy się na widok rdzy.

Ford Mondeo II (2000-07) okazuje się kolejnym modelem firmy, który ma poważne problemy z rdzą. Nawet nieuszkodzone egzemplarze korodują na rantach drzwi, nadkolach i klapie bagażnika – można to było zauważyć już w dwuletnich autach. Cena: od 9 tys. zł.

Daewoo Espero (1990-97) wraz z Nexią było najbardziej korodującym modelem koreańskiej firmy. Problem rdzy nie jest obcy również jego następczyni, Nubirze. Auto praktycznie zniknęło już z polskich ulic, a głównym powodem tego jest korozja nadwozia. Cena: od 1,5 tys. zł.

Mazda 6 (2002-08) już w ciągu pierwszych kilku lat miała rdzawe wykwity na rantach tylnych nadkoli. Korozja pojawia się też na słabo zabezpieczonym podwoziu. Nie jest to aż tak poważne jak w innych autach, ale Maździe nie przystoi. Cena: od 18 tys. zł.