• Ceny nowych, profesjonalnie opancerzonych limuzyn i SUV-ów zaczynają się od ok. 150 tys. euro
  • Używane auta opancerzone można kupić już za ułamek tej kwoty
  • To jednak zakup wysokiego ryzyka – mechanika często odbiega od standardowej, a i tak, na skutek wyższej wagi auta zużywa się szybciej niż w normalnych modelach
  • Naprawy powypadkowe aut opancerzonych są niezwykle trudne, a często niemal niemożliwe
  • Więcej takich tekstów najdziesz na stronie głównej Onetu

Czasy mamy niebezpieczne – blisko polskiej granicy trwa wojna, pojawiają się obawy, że i u nas może się zrobić bardziej niebezpiecznie, choćby dlatego, że ilość nielegalnej broni w obiegu w następnych miesiącach najpewniej wzrośnie, tak jak to było np. podczas i po wojnie na Bałkanach. W sklepach z wyposażeniem specjalnym już teraz brakuje kamizelek kuloodpornych (większość jest eksportowana na Ukrainę). A co z pojazdami opancerzonymi?

W wielu krajach, w których ryzyko zamachów czy napadów terrorystycznych jest wysokie, ci, którzy są narażeni na atak i których na to stać, często korzystają z samochodów opancerzonych. Nie chodzi tylko o polityków, czy funkcjonariuszy różnych służb specjalnych, używają ich też biznesmeni, gwiazdy showbiznesu czy też po prostu ludzie bogaci.

Wielu producentów oferuje fabryczne wersje opancerzone (takie auta mają w swoich ofertach m.in. Audi, BMW czy Mercedes) i wcale nie zawsze są to wyłącznie reprezentacyjne limuzyny, wzmacniane bywają też SUV-y czy niepozorne auta klasy średniej. Na świecie funkcjonuje też całkiem sporo specjalistycznych firm, które na zlecenie klienta mogą opancerzyć niemal dowolne auto – najbardziej znaną firmą tego typu jest Trasco z niemieckiej Bremy.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Samochody opancerzone: nie tylko dla polityków i koronowanych głów

Niemal wszyscy widzieliśmy zdjęcia i filmy nagrane na Ukrainie, na których widać opancerzone pojazdy wojskowe (m.in. nowe Gazy Tigr) czy BTR-y podziurawione niczym sita. Nie wszystkie padły ofiarą nowoczesnej broni przeciwpancernej – NLAW-ów czy Javelinów – niektóre nie wytrzymały ostrzału z broni maszynowej. Skoro więc wojskowe pojazdy opancerzone okazują się podatne na atak to, w jakim stopniu odporne mogą być pancerne osobówki? To zależy od konkretnego modelu. Na rynku znaleźć można pojazdy, które przygotowano przede wszystkim z myślą o transporcie najwyższej rangi polityków – a ci jak wiadomo, bardziej dbają o swoje bezpieczeństwo, niż o bezpieczeństwo podległych im żołnierzy. Topowe limuzyny dla VIP–ów są odporne na ostrzał z broni maszynowej, również wielkokalibrowej, na obrzucenie koktajlami Mołotowa czy granatami, powinny też chronić przed wybuchami min czy atakiem z użyciem broni chemicznej. Tyle że codzienna jazda nimi jest trudna i kosztowna, bo choć wyglądają niemal tak samo, jak zwykłe limuzyny czy duże SUV-y, to ważą nawet ponad 5 ton (ekstremalny przykład to Bestia, którą wożony jest prezydent USA, auto waży ponad 9 ton!), a przy dynamicznej jeździe ich opony i hamulce nie wystarczają na długo – pamiętacie jeszcze wypadek limuzyny wiozącej prezydenta Dudę, w której rozsypała się opona, bo nie wymieniono jej w porę? O zużyciu paliwa nie ma co nawet wspominać!

Na drugim końcu skali są auta, które mają chronić pasażerów nie przed atakiem terrorystów, ale np. przed rozbojem na drodze – są znacznie lżejsze, pod względem użytkowym niemal nie różnią się od zwykłych pojazdów – po prostu nie da się w nich otworzyć niektórych szyb, a dodatkowa masa pogarsza nieco osiągi. Opancerzenie chroni w najlepszym razie przed ostrzałem z broni krótkiej, czy wybiciem szyby kamieniem.

Klasa ochrony balistycznej: które auto wytrzyma ostrzał z Kałacha?

O tym, z jakim autem mamy do czynienia informuje tzw. klasa ochrony balistycznej. W autach europejskich najczęściej jest ona podawana według klasyfikacji VR (Vehicle Resistance), według normy przygotowanej przez VPAM (stowarzyszenie organizacji badających materiały i konstrukcje ochronne), lub według normy EN 1522/23 (klasy B1-B7). Pojazd klasy VR1 (odpowiada klasie B1) chroni przed pociskami bocznego zapłonu (np. ostrzał z pistoletu kieszonkowego, kbks-u), klasa VR2 powinna zapewniać ochronę przed ostrzałem z broni krótkiej kalibru 9 mm Parabellum (najpopularniejszy kaliber pistoletowy używany także przez polską armię i policję), VR4 powinno ochronić przed rewolwerami w kalibrach 357 i 44 Magnum, VR6 to klasa ochrony mająca wystarczyć w przypadku ostrzału z karabinka Kałasznikowa. Topowe, seryjne limuzyny opancerzone mają klasę ochrony VR10!

Jak rozpoznać auto opancerzone?

Na pierwszy rzut oka samochody opancerzone wyglądają niemal identycznie, jak standardowe modele, na których bazie je zbudowano. Różnice najłatwiej zauważyć, kiedy przyjrzymy się szybom i im obramowaniom – szkło pancerne jest grubsze, gorzej przepuszcza światło, a obramowania szyb są szersze niż w zwykłych pojazdach. W niektórych modelach w drzwiach znajdują się mniej lub bardziej zamaskowane klapki skrywające otwory strzeleckie. W przypadku niektórych modeli da się też zauważyć specjalne felgi i opony. W samochodach opancerzonych nie stosuje się modnych opon niskoprofilowych! Po pierwsze dlatego, że auto opancerzone z założenia ma służyć przede wszystkim jako pojazd ucieczkowy – a dla samochodu na niskoprofilowych gumach zwykły krawężnik bywa przeszkodą nie do pokonania. Po drugie – wewnątrz opony musi się zmieścić specjalny, sztywny pierścień, który pozwala kontynuować podróż nawet w razie przestrzelenia gumy.