Mechanik wskazał najmniej awaryjną markę aut. "Przez nią bym zbankrutował"

Dodaj w Google
Mechanik mówi wprost: "Gdyby wszyscy jeździli Hondami, musiałbym zamknąć warsztat". To brzmi jak reklama, ale to szczera opinia Jamesa Goodhanda, mechanika i autora książek, który utrzymuje się z napraw samochodów. Trzeba uczciwie powiedzieć, że trudno o lepszą rekomendację. My jednak dodamy do tego jeszcze małą gwiazdkę. A właściwie dwie, a nawet trzy.

Czy warto kupić używaną Hondę?

Zapytany o to Goodhand bez wahania wskazał na Hondę:

Jeśli budżet na to pozwoli, kupcie "japończyka". Najlepiej Hondę. To naprawdę najlepsi inżynierowie motoryzacyjni na świecie. Gdyby każdy jeździł Hondą, zostałbym bez pracy

— powiedział dziennikarzom redakcji "Express" i od razu podał przykład popierający jego teorię.
Honda Civic "ufo" z polecanym silnikiem benzynowym 1.8 i-VTEC
Marcin Matus / Auto Świat
Honda Civic "ufo" z polecanym silnikiem benzynowym 1.8 i-VTEC
Jeden z klientów brytyjskiego mechanika przyjeżdża do niego 20-letnią Hondą, która ma już na liczniku ponad 320 tys. km. Goodhand twierdzi, że mimo takiego przebiegu nie obserwuje w tym aucie oznak mechanicznego zmęczenia życiem.
Jego zdaniem silnik w tym egzemplarzu pracuje tak równo, że można byłoby na nim postawić filiżankę herbaty. "Jest tak cichy, że trudno się zorientować, czy w ogóle jest uruchomiony, a ten samochód pokonał już dystans pozwalający dotrzeć na Księżyc" — dodał.
Wysoki przebieg w samochodzie używanym
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Wysoki przebieg w samochodzie używanym

Jakie auta używane są najbardziej niezawodne?

Bazując na swoim doświadczeniu w naprawach samochodów, James Goodhand wyróżnia japońskie marki, co nie jest dla nas zaskoczeniem. Z tą opinią zgodzą się z pewnością wszyscy, którzy regularnie śledzą rankingi niezawodności aut i zadowolenia konsumentów, takie jak Consumer Reports czy JD Power. Na pierwszych miejscach regularnie plasują się tam auta japońskich marek: Toyoty, Lexusa, Mazdy i wspomnianej już Hondy.
Wszystkich tych producentów łączy japońska filozofia trwałości. To podejście, które wyróżnia się tym, że przed wprowadzaniem nowinek technologicznych pierwszeństwo mają prostota i niezawodność. Oczywiście, to broń obosieczna, bo z tego powodu nowe modele z Kraju Kwitnącej Wiśni mogą wydawać nam się przestarzałe na tle konkurencji — Japończycy nie chcą wprowadzać do swoich aut czegoś, czego nie są pewni.
Niektóre elementy japońskich aut (jak np. multimedia) mogą wydawać się przestarzałe
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Niektóre elementy japońskich aut (jak np. multimedia) mogą wydawać się przestarzałe
Niestety, samochody o takim rodowodzie często łączy jeszcze jedno. Piętą achillesową używanych "japończyków" jest korozja, która może wykończyć te auta. To pierwsza mała gwiazdka, przez którą zalecamy dokładną weryfikację stanu blacharskiego podczas oględzin aut z rynku wtórnego. Druga jest taka, że Japończykom nie zawsze dobrze wychodziły diesle, dlatego lepiej omijać jednostki takie jak 2.2 D-4D Toyoty, 1.6 i-DTEC Hondy czy 2.0 D Boxer Diesel Subaru.

Czy wszystkie Hondy są bezawaryjne?

Chociaż w Polsce i wielu innych krajach to Toyoty uchodzą za wzór niezawodności, James Goodhand szczególnie poleca Hondy. Dlaczego? Wyjaśnia, że ten producent przez wiele lat stronił od rozwiązań zwiększających liczbę potencjalnych usterek. Turbodoładowanie, downsizing, bezpośredni wtrysk, skomplikowana elektronika... Zgadzamy się z tym, ale — uczciwie mówiąc — o Toyotach czy Mazdach można powiedzieć to samo.
3-cylindrowy silnik 1.0 VTEC Turbo w Hondzie Civic X
Igor Kohutnicki / Auto Świat
3-cylindrowy silnik 1.0 VTEC Turbo w Hondzie Civic X
Niestety, rekomendacja mechanika nie oznacza, że wszystkie używane Hondy to mechaniczne pewniaki. Do takiego podejścia przyzwyczaiła nas wspomniana przez Goodhanda 8. generacja Civica z lat 2006-2011 (tzw. ufo) — tam właściwie każdy silnik (nawet diesel!) był godny polecenia. "Dziewiątka" udźwignęła renomę wzoru niezawodności, ale w "dziesiątce" pojawił się motor, na który lepiej uważać — awaria 3-cylindrowca 1.0 VTEC może prowadzić do bardzo kosztownej wymiany dołu silnika.
Na szczęście to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Używane Hondy nie bez powodu dobrze trzymają wartość, a wysokie przebiegi w ogłoszeniach potwierdzają, że naprawdę trudno je "zajechać". Przed zakupem nie zapomnijcie jednak sprawdzić, czy auto nie jest przeżarte przez rdzę — w takich egzemplarzach niezawodna mechanika na nic się nie przyda.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu