Nie da się ukryć, że C-Max pierwszej generacji i Altea prezentują całkowicie różne światy stylistyczne. Seat to najbardziej sportowy z minivanów. Opływowy przód, dynamiczne przetłoczenie linii bocznej oraz prosty, ale efektowny tył są dziełem mistrza designu Waltera de Silvy. Ford jest o wiele bardziej stonowany. Jako że bazą do stworzenia karoserii modelu stał się Focus drugiej generacji, nadwozie stawia na maksymalną prostotę i geometrię linii. C-Max z biegiem lat zestarzał się, jednak nadal nie wygląda źle.

C-Max przestronny i praktyczny

Fordowi należy się duży plus za kabinę pasażerską. Deska rozdzielcza jest nowoczesna, przejrzysta i ergonomiczna, a samo wnętrze niezwykle funkcjonalne. Inżynierowie zastosowali pięć oddzielnych foteli i masę praktycznych schowków oraz zadbali o dużą przestrzeń. Bagażnik C-Maxa mieści od 460 do 1620 litrów. Niedopracowana jest niestety jakość materiałów. Jasne tapicerki foteli bardzo szybko się brudzą, a źle wykonane uszczelki drzwi skrzypią w trakcie jazdy i przepuszczają wodę podczas deszczu.

W kabinie Seata także czeka na kierowcę przejrzysta konsola centralna. W tym przypadku będzie ona jednak o wiele prostsza i wykonana ze zbyt twardego plastiku. Ogromną zaletą jest fakt, iż Altea bardzo często jest wyposażona w dobrze wyprofilowane, sportowe fotele. Na minus należy zapisać przeciętną ilość miejsca. Szczególnie odczują to wysocy pasażerowie siedzący na tylnej kanapie. Kufer hiszpańskiego minivana jest mniejszy. Ma pojemność od 410 do 1320 litrów.

Ford C-Max I vs. Seat Altea
Ford C-Max I vs. Seat Altea

Sportowy charakter Altei to także dostrojenie zawieszenia. Sztywne nastawy, świetne trzymanie się drogi i precyzyjny układ kierowniczy dają pełne panowanie nad autem. Wrażenia z jazdy niestety są dostarczane kosztem obniżonego komfortu. Inżynierowie Forda znaleźli złoty środek. Właściwości jezdne C-Maxa nadal są wyśmienite, jednak model miękko tłumi nierówności. W obu przypadkach nad przednimi kołami pracują kolumny McPhersona, a obok tylnych wielowahacze. Usterki zawieszeń dotyczą drobiazgów. Przedwcześnie wybijają się głównie łączniki stabilizatora. Z uwagi na wysoki koszt remontu, warto sprawdzić stan tylnej osi przed zakupem.

1,6 TDCi francuski silnik z kilkoma problemami

Jedna trzecia Fordów z rynku wtórnego jest napędzana 1,6-litrowym dieslem o mocy 109 koni mechanicznych. Tak skonfigurowany minivan przyspiesza do pierwszej setki w 11,3 sekundy. Spalanie w mieście wynosi 6,3, a poza miastem 4,1 litra oleju napędowego. To świetne wyniki! Silnik pożyczony od koncernu PSA ma wysoką kulturę pracy, jednak boryka się z kilkoma usterkami. Koło dwumasowe nie wytrzymuje więcej niż 150 tysięcy kilometrów, w trakcie eksploatacji rozszczelnia się miska olejowa, pękają rury intercoolera oraz zapycha się zawór EGR. Największe zagrożenie dotyczy zanieczyszczeń zatykających przewód olejowy idący do turbosprężarki. To może doprowadzić do szybkiego zatarcia mechanizmu.

Ford C-Max
Ford C-Max

Kierowcy chętnie wyposażali Fordy w 1,8-litrowy silnik benzynowy o mocy 125 koni mechanicznych. Niska awaryjność sprawia, że wybór jest wyśmienity. Motor posiada rozrząd napędzany bezobsługowym łańcuchem, a najpoważniejszą usterką jest uszkodzenie alternatora. C-Max 1,8 16v osiąga prędkość 100 km/h po 10,8 sekundy. W cyklu miejskim spalanie nie przekracza 10 litrów benzyny. Apetyt na paliwo nie jest zatem wygórowany.

Najpopularniejszym źródłem napędu w Seacie jest legendarny silnik 1,9 TDI o mocy 105 koni mechanicznych. Diesel z całą pewnością nie czyni z minivana demona prędkości, jednak okazuje się oszczędny i bardzo trwały. Altea przyspiesza do pierwszej setki w 12,3 sekundy. W mieście na pokonanie stu kilometrów potrzebuje 6,8, a w trasie 4,6 litra oleju napędowego.

Seat Altea
Seat Altea

Do przebiegu na poziomie 250 tysięcy kilometrów psują się wyłącznie drobiazgi. Wymiany wymagać może np. przepływomierz. Później zwiększa się ryzyko awarii pompowtryskiwaczy, turbosprężarki czy koła dwumasowego. Na szczęście pierwsze dwa elementy można naprawdę tanio regenerować.

1,6 8v - niezastąpiony do LPG!

Kupujący chętnie wybierali Alteę napędzaną przestarzałym motorem o pojemności 1,6 litra. Silnik pamięta lata osiemdziesiąte, ma 8 zaworów i 102 konie mechaniczne. Wolnossący benzyniak rozpędza minivana do 100 km/h w 12,8 sekundy. Mało optymistycznie wyglądają także wyniki spalania. W mieście z baku znika nawet 10,5 litra benzyny. Na szczęście koszty eksploatacji można obniżyć, montując instalację LPG. Motor 1,6 8v idealnie znosi zasilanie gazem. Dodatkowo jest trwały. Pokonuje potężne przebiegi praktycznie bez żadnej awarii.

Seat Altea
Seat Altea

Seat nie jest modelem problematycznym. Większość awarii dotyczy drobiazgów, a powinowactwo z Volkswagenem i dostęp do tanich zamienników sprawia, że można je usunąć niskim kosztem. W Altei drażni konieczność częstej wymiany żarówek świateł mijania, fakt, że szyby skrzypią podczas podnoszenia oraz zacina się stacyjka i wycieraczki. Poza tym z czasem padnie system otwierania tylnej klapy i alternator, posłuszeństwa odmówi sprężarka klimatyzacji, a układ wspomagania będzie wymagał regeneracji.

Minivan Forda początkowo borykał się z dużą liczbą chorób wieku dziecięcego. Na szczęście producent usuwał każdą z nich na mocy akcji naprawczej, pod warunkiem, że auto było serwisowane w ASO. Jakie usterki zdarzają się C-Maxom? Prędzej lub później zablokuje się elektryczny hamulec postojowy, przestanie działać mikrowłącznik klapy bagażnika i elektryka szyb, a także padnie alarm oraz czujniki ESP i parkowania. Awaryjne bywają jeszcze pompy wspomagania układu kierowniczego.

Ford C-Max
Ford C-Max

C-Max trafił na rynek w roku 2003. Altea miała oficjalną premierę rok później. Autem zdecydowanie częściej występującym na rynku wtórnym jest Ford. To przekłada się na niższe ceny. Za Amerykanina należy zapłacić od 10 do 27 tysięcy złotych. Hiszpański minivan z początku produkcji kosztuje 13 tysięcy. Czterolatek z nowoczesnym dieslem i dobrym wyposażeniem może być wyceniany nawet na 36 tysięcy. Standardem w obydwu przypadkach są 4 poduszki powietrzne, pakiet elektryczny i ABS. Ciężko jednak znaleźć auto nieposiadające klimatyzacji czy fabrycznego radia.

Oba modele są tak samo dobre. Jak zatem brzmi werdykt? Osoby, które poszukują prawdziwego auta rodzinnego, zdecydowanie powinny rozejrzeć się za C-Maxem. Ford jest bezkonkurencyjny w kwestii przestrzeni i praktyczności. Altea nadaje się raczej dla kierowców, którzy potrafią pójść na kompromis. Niesztampowy minivan ma niedociągnięcia w kwestii funkcjonalności, jednak w zamian dostarcza emocji i ma sportowy pazur.