Bez wątpienia do takich samochodów zaliczają się nasi trzej bohaterowie. Tym razem na „redakcyjny podnośnik” wjechały kilkuletnie sedany: Mazda 323 1.5, Nissan Almera 1.5 i Seat Toledo 1.6. To limuzyny z ambicjami. Reprezentują zbliżone podejście konstrukcyjne, ale już np. zagospodarowanie przestrzeni, wyposażenie, a przede wszystkim jakość wykonania są zupełnie różne. Cała trójka przedstawia też odmienną wartość rynkową. Mazda: niedroga i dobrze wyposażonaNajtaniej kupimy Mazdę. To weteranka w stawce, bo debiutowała w 1998 r. Ceny wersji 1.5 zaczynają się od 13,5 tys. zł, a kończą na 18 tys. zł. Tak mała rozpiętość spowodowana jest krótkim stażem rynkowym jednostki 1.5 (oferowana w latach 1998-2001), którą później zastąpił motor 1.6. Ma to również swoje odzwierciedlenie w niewielkiej liczbie ofert na giełdach i w komisach. 20 tys. zł bez problemu wystarczy na 323 z motorem 1.6/98 KM z 2002 r. lub o rok młodszym, 100-konnym turbodieslem. Bez względu na wybór wersji silnikowej można liczyć na dobre wyposażenie. Co prawda, w standardzie znajdziemy tylko poduszkę powietrzną kierowcy, ABS, „elektrykę” szyb przednich i wspomaganie, ale w ogłoszeniach dominujewersja Exclusive (na polskim rynku rozbudowane GLX) z dodatkowymi airbagami (pasażera i bocznymi), klimatyzacją, radiem z CD czy „elektryką” szyb tylnych. Wyposażenie Seata Toledo może być różne. Początkowo silnik 1.6 występował tylko w jednej wersji Stella (2 airbagi, ABS, wspomaganie, „elektryka” szyb przednich i radio).Sytuację ratuje fakt, że Toledo miało najbardziej rozbudowaną listę opcji, można więc trafić na bogato wyposażone egzemplarze. Poza tym Seat sukcesywnie urozmaicał ofertę w przypadku silnika 1.6 (w serii pojawiła się klimatyzacja), ale 20 tys. zł nie wystarczy na zakup młodszych roczników. Zresztą w naszym porównaniu to właśnie debiutujący w 1999 roku „hiszpan” ma najmniej korzystny stosunek ceny do wieku. Za 20 tys. zł kupimy co najwyżej egzemplarz z 2000 r. Nie mamy też dobrych wiadomości dla zwolenników diesli: ceny zadbanych Toledo z jednostką 1.9 TDI przekraczają założoną przez nas kwotę.Może więc warto rozejrzeć się za najmłodszym, bo debiutującym w 2000 r. Nissanem Almerą II? Podobnie jak w przypadku Mazdy, 20 tys. złwystarczy na egzemplarz z 2002 r. wyposażony w silnik 1.5/90 KM. Można pomyśleć też o turbodieslu 2.2/110 KM. Ale uwaga! Jednostka ta nie była oferowana na polskim rynku. Potencjalni nabywcy muszą wybierać spośród aut sprowadzanych, które często pochodzą z niewiadomego źródła. Także ryzyko trafienia „rozbitka” wtedy jest dość duże. Wyposażenie? Jeśli znajdziemy podstawową Almerę, mocno się zawiedziemy. Co prawda, standard w Polsce obejmował wspomaganie, 2 airbagi i „elektrykę” szyb przednich, ale za ABS, klimatyzację i „elektrykę” lusterek trzeba było dopłacać. Na szczęście samochód oferowano także w bogatszych odmianach, z których na szczególną uwagę zasługuje wersja Style (m.in. 4 airbagi, klimatyzacja oraz pełna „elektryka”).Seat najlepiej sprawdzi się w roli auta rodzinnego Toledo zdecydowanie wygrywa pod względem walorów użytkowych bagażnika. Jego kufer nie tylko jest największy (500 l), lecz także ma najbardziej regularny kształt i szeroki, bardzo praktyczny luk po złożeniu kanapy. Tylko w Seacie znajdziemy izolowane zawiasy, dzięki którym bagaż nie jest narażony na uszkodzenia podczas zatrzaskiwania klapy. Nieco gorzej oceniamy bagażnik Almery, który ma jedną cechę wspólną z kufrem Toledo – ładowność: 520 kg. Na tym podobieństwa się kończą. „Japończyk” ustępuje konkurentowi z Hiszpanii nie tylko pojemnością (460 l), lecz także funkcjonalnością. Po złożeniu kanapy otwór w ścianie grodziowej, oddzielającej wnętrze od przestrzeni ładunkowej, jest bardzo mały. Jednak najgorzej w ogólnym rozrachunku prezentuje się kufer Mazdy – poj. 416 l. Blado wypada także ładowność (poniżej 500 kg). Podobnie jak w Almerze, zawiasy wnikają w przestrzeń bagażową.Jednak w przyrodzie nic nie ginie. Utracone litry w przestrzeni bagażowej odzyskujemy w kabinie. Mazda oferuje najwięcej miejsca na nogi pasażerów siedzących na tylnej kanapie. Nie należy narzekać też na szerokość i wysokość wnętrza. Przyczepić się można jedynie do twardego tworzywa użytego do wykończenia kabiny. Na szczęście montaż jest dokładny. Najmniej miejsca na nogi z tyłu znajdziemy w Seacie – to efekt nie tylko wygospodarowania ogromnego bagażnika, lecz także najmniejszego rozstawu osi. Natomiast kabina Almery, która pod względem wielkości plasuje ją pomiędzy rywalami, sprawia wrażenie najbardziej przytulnej i funkcjonalnej. Znajdziemy tu dużo skrytek, półeczek oraz schowków, co bardzo korzystnie wpływa na wizerunek rodzinnej limuzyny. Mała może więcej! Lekka Mazda jest najszybszaJeżeli chodzi o dynamikę napędu, to najlepiej wypada 323. Wynik dość zaskakujący, bo silnik Mazdy rozwija najmniejszą moc – 88 KM. Podczas przeprowadzonych przez nas testów minimalnie pokonał najmocniejsze w porównaniu Toledo 1.6/101 KM i zdystansował 90-konną Almerę 1.5. Do „setki” Mazda przyspieszała w 11,6 s i była lepsza od Seata o 0,2 s, a od Nissana o 1,6 s. Podobne różnice zanotowaliśmy podczas pomiarów elastyczności. Almera trochę punktów odrobiła w teście spalania. Średnie zużycie 7,3 l/100 km zapewnia prymat Nissanowi. Konkurenci jednak są tuż-tuż – Mazda potrzebowała średnio 7,5 l/100 km, a Seat 7,7 l/100 km.Warto dodać, że jednostki Almery i Mazdy to nowoczesne konstrukcje z dwoma wałkami rozrządu i 16-zaworową głowicą. W Nissanie od końca 2002 r. można liczyć także na system zmiennych faz rozrządu – efekt: 8 KM więcej, lepsza dynamika. W Toledo początkowo oferowano 8-zaworowy silnik z jednym wałkiem rozrządu. Jego zaleta to dobra współpraca z instalacją gazową. Dopiero pod koniec 2000 r. na rynku zachodnim (w Polsce od 2001 r.) pojawił się zmodernizowany motor 1.6 (16V, DOHC) o mocy 105 KM – polepszyła się dynamika i zmniejszyło zużycie paliwa. Niezawodność: to atut samochodu z Japonii Mazda okazała się bezkonkurencyjna w ocenie trwałości. Świetnie wypada we wszystkich raportach niezawodności i cieszy się uznaniem wśród mechaników. Silniki 1.5 i 1.6są po prostu bezawaryjne. Nie występują w nich problemy trapiące wersje 1.4 i 1.8, które dotyczą szybkiego zużycia pierścieni tłokowych. Trwały jest osprzęt silnika, niezwykle rzadko zawodzi „elektryka”. Wysoko należy ocenić zawieszenie, a obawiać się trzeba jedynie korozji. Zresztą problemy korozyjne nie są obce również Almerze, która oprócz problemów z brązowym nalotem zmaga się także z innymi dość poważnymi usterkami. Silnik Nissana najczęściej cierpi na kłopoty z osprzętem, choć znamy też przypadki jego zatarcia. Sytuację Nissana ratuje bezobsługowy napęd rozrządu. Drogie awarie zdarzają się także w Toledo, jednak ich nasilenie nie jest tak duże, jak w Nissanie.PodsumowanieCała trójka sprosta rodzinnym wymaganiom, jednak osobiście postawiłbym na Mazdę 323 lub Seata Toledo. Oba samochody mają mocne atuty. „Japończyka” polecam wszystkim tym, którzy stawiają na niezawodność. To samochód mało efektowny, ale solidnie zbudowany. Jego inne zalety to bogate wyposażenie, dynamiczny silnik i atrakcyjna cena zakupu. Seat Toledo to świetny „transporter”. Jest pakowny, funkcjonalny i pewny na drodze. W przypadku „hiszpana” można liczyć też na mnogość ofert, ale do zakupu zniechęca wysoka cena. Pozostaje Nissan Almera. To wielka niewiadoma. Nie jest już tak trwały, jak poprzednik, ale kosztuje niedużo i mało pali. Niestety, oprócz przeciętnej jakości wykonania i słabego wyposażenia, brakuje mu temperamentu.