Płyta podłogowa Foxa była wzorowana na tej, wykorzystanej podczas budowy modelu Polo. A to oznacza, że kabina oferuje przestrzeń zdecydowanie większą od aut z segmentu A i nieco mniejszą od modeli o klasę wyższą. Być może pasażerowie małego Volkswagena nie będą mieli nadmiaru miejsca, jednak hatchback na krótkim dystansie z powodzeniem pomieści cztery dorosłe osoby. Warto zaznaczyć, że zajmowanie miejsca na tylnej kanapie znacznie ułatwiają duże, przednie drzwi oraz przesuwane fotele przednie.

Przestrzeń i ergonomia - cały Fox

Standardowo dla aut Volkswagen na bardzo wysokim poziomie utrzymuje się ergonomia. Dodatkowo do dyspozycji podróżujących jest duża liczba schowków oraz przestronny bagażnik. W zależności od konfiguracji wnętrza w kufrze zmieści się od 260 do 1016 litrów. Wad niestety także nie brakuje! Kolorystyka kabiny jest ponura. Niemcy zamiast ożywić wnętrze malucha, postawili na połączenie czerni i szarości. Na listę wad należy wpisać także jakość materiałów wykończeniowych. Plastiki użyte do wykończenia deski rozdzielczej są twarde i trzeszczą podczas jazdy po nierównościach.

Foto: Volkswagen

Praktyczne wnętrze zostało przykryte mało efektowną karoserią. Motywem przewodnim nadwozia jest prostota, minimalizm i pełna harmonia. Przez to Foxowi bardzo daleko do wyszukania i elegancji Fiata Pandy, szaleństwa Renault Twingo czy nowatorstwa Forda Ka. Oczywiście to wcale nie oznacza, że Volkswagen wygląda źle czy szpetnie. Chcemy jedynie powiedzieć, że nie będzie wyrazisty i w żadnym razie nie wyróżni się z tłumu aut na ulicach dużego miasta.

Niemieckie samochody wyjątkowo dobrze trzymają wartość na rynku wtórnym. Nie inaczej jest także w przypadku najmniejszego hatchbacka w rodzinie Volkswagena. O ile w roku 2005 wersja podstawowa auta kosztowała 32 tysiące złotych, o tyle dzisiaj za 9-letni egzemplarz należy zapłacić minimum 8 tysięcy. Ceny modeli z roku 2010 potrafią przekroczyć 20 tysięcy! Spora część Foxów z rynku wtórnego ma podstawowe wyposażenie. A to oznacza, że kierowca może liczyć wyłącznie na ABS, dwie poduszki powietrzne i immobiliser. W przypadku egzemplarzy pochodzących z importu, lista zazwyczaj poszerza się nie tylko o wspomaganie kierownicy i pakiet elektryczny, ale także ESP czy klimatyzację. A to naprawdę wysoki poziom wyposażenia w segmencie A.

Foto: Volkswagen

Wśród ogłoszeń dominują Foxy napędzane 3-cylindrowym benzyniakiem o pojemności 1,2-litra. Ponieważ Volkswagen jest stosunkowo ciężki i waży przeszło tonę, 55 koni mechanicznych ma niełatwe zadanie. Przyspieszenie do pierwszej setki zajmuje 17,5 sekundy. Skandalicznie kiepskiej zrywności wtóruje prędkość maksymalna wynosząca zaledwie 148 km/h! Co ze spalaniem? Trzycylindrowiec podczas poruszania się po mieście spali około 7,5 litra benzyny. Motor 1,2 miewa 4 zasadnicze problemy. Niską trwałość mają cewki zapłonowe, alternator i pompa wody, podczas gdy łańcuch rozrządu już przy przebiegu 150 tysięcy kilometrów będzie się nadawał wyłącznie do wymiany.

1,4 TDI: tylko 6 litrów w mieście!

Popularnym źródłem napędu w Foxie jest również 1,4-litrowy diesel. Z konstrukcyjnego punktu widzenia jest to legendarny silnik 1,9 TDI, w którym inżynierowie obcięli jeden z cylindrów i ograniczyli moc do 70-koni mechanicznych. Zabieg nie do końca okazał się udany. Niska kultura pracy ropniaka zatrważa, ilość wibracji wymaga przyzwyczajenia, a osiągi są akceptowalne, jednak wyłącznie w mieście. Sprint do pierwszej setki trwa 14,7 sekundy. W zamian mały TDI-k pali prawie tyle, co nic. W terenie zabudowanym realnym do osiągnięcia wynikiem jest zaledwie 6 litrów ropy! Dodatkowo jest chwalony za przyzwoitą trwałość. Głównym zmartwieniem są problemy z chłodzeniem. Poza tym pompowtryski nie lubią paliwa niskiej jakości oraz z czasem może paść przepływomierz.

Foto: Volkswagen

Osoby oczekujące iście niemieckiej bezawaryjności mogą się nieco zawieść na Foxie. Co prawda, mały hatchback zazwyczaj nie miewa poważnych i kosztownych w naprawie awarii, jednak nagromadzenie drobnych usterek jest duże i może drażnić. Częstym problemem są tzw. usterki urojone. Mianowicie na tablicy zegarów bez wyraźnej przyczyny zapalają się i gasną kontroli ostrzegawcze. Standardową niesprawnością są wycieki z uszczelniaczy wałów napędowych oraz pękające węże hamulcowe. Potencjalni właściciele Volkswagenów powinni wiedzieć o tym, że zarówno tarcze, jak i klocki hamulcowe nie wytrzymują dużych przebiegów. Ceny części oryginalnych do tej pory są abstrakcyjne. Na szczęście kierowcy nie są skazani na ich zakup. Oferta tanich zamienników jest bogata!

Nie zaskoczy kierowcy na drodze

W kwestii awaryjności Fox nie jest stereotypowym Volkswagenem. Schemat sprawdza się za to w przypadku zawieszenia! Jak przystało na Niemca resorowanie jest sztywne, co w połączeniu z precyzyjnym układem kierowniczym daje pewność prowadzenia. Auta nie wyprowadzi z równowagi ani nagła zmiana kierunku jazdy, ani trudne warunki drogowe. Najmniejszy hatchback nie ma skomplikowanej konstrukcji zawieszenia. Z przodu pojawiają się kolumny McPhersona, a z tyłu belka. Większość elementów zamontowanych w układzie jest imponująco trwała. Szybko zużywają się wyłącznie łożyska przednich wahaczy, drążki kierownicze oraz łożyska kół. Na szczęście ich wymiana nie jest droga.

Foto: Volkswagen

W Europie Fox był sprzedawany przez 7 lat, z czego na rynku polskim funkcjonował tylko przez 3 sezony. O porażce zdecydowało kilka czynników, w tym m.in. fakt, że model jako nowy był za drogi i zbyt przeciętny żeby móc stanąć do równej walki z Fiatem, Renault czy Kią. Prawie dekada obecności na rynku zrobiła swoje, a wady Volkswagena straciły na znaczeniu. Oczywiście w ten sposób Fox nie stał się prymusem, a raczej wyszedł z cienia i wreszcie pokazał, że może być godny uwagi!