Handlowcy chrzczą paliwo, bo nawet kiedy zepsuje się nam silnik, udowodnienie im winy jest bardzo trudne. Kanciarzy nie odstraszają kontrole inspekcji handlowej. A te pokazują, że takich przekrętów w Polsce jest coraz więcej!

Tak źle jeszcze nie było. Jak wynika z raportów Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jakość sprzedawanego paliwa w Polsce, zwłaszcza oleju napędowego, jest najgorsza od pięciu lat. W tym roku zbadano już ponad 800 stacji benzynowych. Wyniki kontroli pokazują, że na wielu z nich swoje samochody tankujemy bublem, który może być zabójczy dla silników. Najgorsze paliwo sprzedawane jest w woj. opolskim, gdzie prawie w 16 procentach przebadanych stacji wykryto nieprawidłowości. W czołówce jest też Zachodniopomorskie (11,3 proc. stacji) oraz Podkarpackie – 8 proc.

Największe ryzyko zatankowania złego paliwa mamy na prywatnych, małych stacjach, które kuszą nieco niższymi cenami niż na stacjach premium, należących do znanych koncernów. Choć i te stacje nie uniknęły wpadek. W Kocku (Lubelskie) w punkcie znanej firmy w dystrybutorze z ropą wykryto nadmiar wody. Z kolei w Łodzi jakości nie spełniał olej napędowy sprzedawany przy jednym z hipermarketów.

Jak kantują na paliwie? Woda to główny dodatek, którym jest rozcieńczane. Nierzadko przekraczana jest zawartość siarki, metanolu, tlenu. Obniża to wszystko parametry paliwa. W przypadku podrobionej ropy należy liczyć się z szybką awarią filtra cząstek stałych, wtryskiwaczy, pomp wysokiego ciśnienia. W przypadku benzyny inspektorzy kwestionowali zbyt niską ilość oktanów. Na jeden ze stacji w próbce wykryto zaledwie 89 oktanów zamiast 95.

– Maluch może by na tym pojechał, ale nie nowoczesny samochód, w którym natychmiast zapali się kontrolka awarii silnika, wysiądzie katalizator – mówią zgodnie mechanicy.

W 2012 r. w Polsce prowadzono 92 śledztwa przeciwko paliwowym kanciarzom, ale tylko jedna sprawa miała swój finał w sądzie apelacyjnym, gdzie skończyła się... uniewinnieniem. A wszystko przez to, że udowodnienie winy jest bardzo trudne.

Kierowcy mogą jednak wystrzegać się złych stacji. – Na naszych stronach można znaleźć szczegółowy wykaz punktów, w których były prowadzone kontrole i zapoznać się z wynikami – mówi Ernest Makowski z biura prasowego UOKIK.