Premier Mateusz Morawiecki martwi się, że nie wszyscy kierowcy płacą nałożone na nich mandaty, ale ma pomysł, jak to zmienić. W rządowym projekcie ustawy podwyższającej kwoty mandatów i grzywien nakładanych na kierowców (do 30 tys. zł!) oraz radykalnie zaostrzającej system punktów karnych znalazł się mechanizm, który wymusza bezzwłoczną płatność nałożonej kary. Każdy dzień zwłoki z zapłatą zwiększa ryzyko utraty prawa jazdy!
Piotr Czypionka / Auto Świat
Mandat za przekroczenie prędkości to kiepski początek długiego weekendu. Możesz go uniknąć - jadąc zgodnie z przepisami.
W 2020 r. wystawiono ponad 4 mln mandatów
Średnia wysokość mandatu w ubiegłym roku to 165 zł, a najczęściej stosowana wysokość karty (w prawie 1,7 mln przypadków) to 100 zł
Znaczna część kierowców zwleka z zapłaceniem kary albo z góry preferuje ściągnięcie grzywny przez urząd skarbowy
Projekt ustawy przewiduje, że punkty karne nakładane na kierowców obok mandatu karnego będą kasowane dopiero po dwóch latach od zapłacenia mandatu
Wysokie grzywny (np. do 30 tys. zł za niektóre wykroczenia przeciwko pieszym albo za nieprawidłowe wyprzedzanie), a także podwyższenie liczby punktów karnych za pojedyncze wykroczenia do 15 to pomysł rządu Mateusza Morawieckiego na poprawę bezpieczeństwa na drogach. To jednak nie wszystko. Rząd twierdzi, że już dziś, przy średnich kwotach mandatu na poziomie 165 zł, wielu kierowców zwleka z zapłatą lub w ogóle jej odmawia. Wśród wielu kierowców, którzy nie płacą mandatów, są osoby niewykazujące dochodów albo będące na utrzymaniu rodziców i jest problem z windykacją kar nałożonych na takie osoby. Plan rządu jest taki, aby w interesie ukaranego kierowcy było jak najszybsze uregulowanie należności.
Co do zasady punkty karne, które dziś ulegają skasowaniu po roku od popełnienia przez kierowcę wykroczenia, według projektu ustawy mają być kasowane po 2 latach. To dla kierowcy ukaranego np. 15 punktami karnymi (przy limicie 24 punktów) poważny problem – już kolejne wykroczenie może prowadzić do utraty prawa jazdy! Jednak punkty nie będą kasować się automatycznie, ale pod warunkiem. W uzasadnieniu projektu ustawy czytamy:
Zmiana art. 98 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami ma na celu uniknięcie sytuacji, że osoby, na które nałożono mandat, będą płacić grzywnę tuż przed upływem 2 lat od wpisania do CEK punktów karnych, aby punkty zostały skasowane po 2 latach od naruszenia. Celem jest zmobilizowanie do płatności mandatu od razu „na drodze” albo w terminie przy mandatach kredytowanych albo zaocznych. W przeciwnym przypadku punkty będą kasowane dopiero po upływie 2 lat od dnia zapłaty grzywny, czyli po odpowiednio dłuższym okresie od naruszenia.
A zatem nie wystarczy sama zapłata kary, aby punkty uległy skasowaniu po 2 latach – konieczna jest natychmiastowa zapłata mandatu! Okres 2 lat „ważności” punktów karnych ma biec od chwili, gdy mandat zostanie zapłacony. Nie zapłacisz – prędzej czy później przekroczysz limit, a w efekcie dostaniesz wezwanie na badanie psychologiczne i egzamin sprawdzający.
Jako że wysokość mandatów i grzywien ma radykalnie wzrosnąć, może to być dla niektórych kierowców poważny problem!
Mandaty dla kierowców - jak bardzo nie płacą?
Mandaty stanowiące dochód budżetu państwa i skuteczność ich egzekucji (na podstawie uzasadnienia projektu ustawy mającej dyscyplinować kierowców) obrazuje poniższa tabela:
Okres
Liczba mandatów
Kwota mandatów
Płatności mandatów
I kwartał 2019 r.
944 151
152 881 644 zł
110 172 569 zł
I kwartał 2020 r.
858 099
143 936 866 zł
155 563 535 zł
I kwartał 2021 r.
1 215 812
174 338 462 zł
127 127 719 zł
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.