Sezon F1 zapowiada się w tym roku naprawdę wyjątkowo. I to z kilku względów. Po pierwsze, świat cały czas zmaga się ze skutkami pandemii koronawirusa, a co za tym idzie, planowana na 2021 r. rewolucja techniczna dotycząca samych bolidów przesunie się – ze zrozumiałych względów – na sezon 2022. Po drugie, w związku z tym, że większość teamów pracuje już nad maszynami na przyszły (kluczowy!) sezon, to tegoroczne bolidy będą w większości przypadków jedynie delikatnie poprawionymi wersjami maszyn z 2020 r. I wreszcie, po trzecie, w tym sezonie zespoły i kierowcy będą musieli stawić czoło nowym wyzwaniom – np. podczas GP Kanady, Włoch i Brazylii ma zostać wprowadzony (na razie testowo!) nowy program wyścigów, obejmujący m.in. tzw. sprint race w miejsce tradycyjnych kwalifikacji.

Nie ma się w związku z tym co dziwić, że szef zespołu Alfa Romeo Racing Orlen, Frédéric Vasseur, skupił się głównie na tym, że zespół ma być gotowy na wyzwania sezonu 2022. Dodał też, że „(…) ubiegły sezon zakończyliśmy na 8. pozycji, musimy zatem dążyć do uzyskania lepszego wyniku w 2021 roku. W tym celu konieczne jest doskonalenie w każdym dziale zarówno na torze wyścigowym, jak i w centrali. Każdy startujący zespół ma teraz bardzo duże oczekiwania: że zimowe przygotowania pomogą osiągnąć coraz lepsze rezultaty i dobrą pozycję w pierwszym wyścigu, ale wkrótce nadejdzie czas, aby odsłonić swoje karty”.

A co odsłonięto dziś? Antonio Giovinazzi zachwycił się wyglądem C41, zaś Jan Monchaux, dyrektor techniczny ekipy, skupił się na zmianach w aerodynamice, dotyczących m.in. nosa i przedniego skrzydła. Monchaux podkreślił, że „bolid na sezon 2021 ma wiele wspólnych części z C39 (auto z 2020 r. – przyp. red), z wyjątkiem tych, które musieliśmy zmienić ze względu na nowe przepisy, jak podłoga oraz stożek nosowy, na który wykorzystaliśmy nasze dwa tokeny.”

Robert Kubica z kolei wyraził zachwyt, że prezentacja odbywa się w Warszawie i podziękował koncernowi PKN Orlen za wkład w zespół. Pierwsze testy nowego bolidu będą miały miejsce w dniach 12-14 marca – nie tak jak zazwyczaj w Barcelonie, lecz tym razem w Bahrajnie.

Na koniec możliwość zadawania pytań mieli dziennikarze. Głównym zainteresowaniem mediów cieszyli się Räikkönen (pytany m.in. o to, czy planuje jakoś uczcić 20. rocznicę swojego pierwszego startu w F1, w swoim stylu odparł, że dla niego nie liczą się cyfry, a jedynie dobre wyniki zespołu) oraz Kubica, natomiast pierwsze pytanie do Giovinazziego po ok. 20 minutach konferencji padło z ust współprowadzącej galę Aldony Marciniak.