• Bosch zapowiada rozpoczęcie seryjnej produkcji systemów wodorowych już w 2022 r. W pierwszej kolejności trafią do cięższego transportu
  • Koncern zapowiada zdalne monitorowanie akumulatorów samochodów elektrycznych, by łatwiej ocenić stan i kondycję ogniw
  • Niemcy inwestują w nowe układy do nadzorowania kierowcy. W razie sytuacji awaryjnych samochód będzie automatycznie ograniczać prędkość

Po radiach Blaupunkta, układach ABS i ESP oraz napędach elektrycznych pora na coś zupełnie nowego. Bosch nie kryje swoich planów wobec nowych technologii dla motoryzacji. Stąd tuż przed targami IAA Niemcy przypominają m.in. o swojej wodorowej strategii, większym nadzorze aut elektrycznych czy zaawansowanych czujnikach dla zautomatyzowanej jazdy. Wiadomości z koncernu są tym bardziej godne uwagi, gdyż wiele z zapowiadanych rozwiązań może dość szybko trafić do nadchodzących nowych modeli samochodów.

Bosch - wodór ma przyszłość w transporcie

Z pewnością jedną z kluczowych wiadomości są inwestycje w wodór. Wygląda na to, że prace nad systemem ogniw paliwowych są już bardzo zaawansowane, skoro Bosch zapowiada rozpoczęcie seryjnej produkcji już w przyszłym roku. Otwartą kwestią pozostaje, gdzie znajdzie zastosowanie. W komunikacie ograniczono się do stwierdzenia o pojazdach użytkowych i na długie trasy, co oznacza, że zapewne w pierwszej kolejności produkt trafi do ciężarówek a dopiero w dalszej przyszłości w samochodach konkurujących przede wszystkim z Toyotą Mirai.

Naturalnie wodór to nie wszystko. Bosch nie zapomina o tradycyjnych napędach elektrycznych i wspomina o rozwiązaniu zapowiadanym już kilka lat temu. Niemcy pracują bowiem nad usługą zdalnego nadzorowania akumulatorów w samochodach elektrycznych (Battery in the Cloud). W praktyce to nic innego jak nieustanna kontrola stanu akumulatorów, by możliwie jak najszybciej reagować w sytuacji zwiększonego ryzyka starzenia się ogniw. Nie jest przy tym tajemnicą, że drobiazgowa kontrola przyda się, gdy używane auto elektryczne trafi na sprzedaż. Kolejny nabywca zyska bowiem cenną wiedzę o kondycji baterii. Pytanie tylko, ile trzeba będzie zapłacić za dostęp do szczegółowych danych.

Bosch - nadzór kierowcy wciąż można poprawić

Po latach Bosch przypomina także o inwestycjach w zautomatyzowaną jazdę. Można będzie zatem liczyć na nową generację czujników, dzięki którym samochód zyska bardziej precyzyjne dane o lokalizacji (czujniki działające podobnie jak żyroskop), otoczeniu i zagrożeniach na drodze. Nie zabraknie także nowych układów do nadzoru kierowcy (tzw. monitoring wewnętrzny), by łatwiej wykrywać senność i rozproszenie uwagi, a w konsekwencji automatycznie ograniczać prędkość (kolejny etap inteligentnego asystenta prędkości?).

Na więcej szczegółów przyjdzie nam poczekać do rozpoczęcia wrześniowych targów IAA, które zaplanowano na 7-12 września 2021 r.