Polski Camp Jeep to prawdziwe święto off-roadu. Spotykają się na nim właściciele i użytkownicy Jeepów, którzy chcą cieszyć się dzielnością swoich samochodów. Oprócz przejazdów wyznaczonymi szlakami w pięknym i często wymagającym terenie, uczestnicy – a są to często całe rodziny – mogą atrakcyjnie spędzić czas poza samochodem, biorąc udział w przygotowanych dla nich ciekawych aktywnościach outdoorowych.

W tym roku ze względu na pandemię liczba uczestników została ograniczona. I mimo że zgłosiło się 250 załóg, do udziału zakwalifikowano najpierw 100 ekip, po czym grono udało się powiększyć do 110 samochodów. Łącznie z autami wystawowymi, pojazdami organizatorów i dziennikarzy w imprezie wzięło udział ponad 130 Jeepów.

Camp Jeep to święto off-roadu

Na potrzeby Campu wybudowano całe miasteczko Jeepa z dużymi parkingami, sceną, sklepem, pojazdami demonstracyjnymi i ekspozycjami wystawców oferujących akcesoria samochodowe. Wieczorem w miasteczku Jeepa odbywały się koncerty.

W tym roku marka Jeep obchodzi jubileusz 80-lecia powstania, dlatego przy okazji Campu urządzono wystawę zabytkowych Willysów MB. Podziwiano też Jeepa Wagoneera, uważanego za pierwszego luksusowego SUV-a na świecie i znakomicie odrestaurowanego Jeepa CJ-7.

Jednak prawdziwymi gwiazdami Camp Jeep PL były: Wrangler 4xe z napędem hybrydowym plug-in i odnowiony Jeep Compass, udostępnione licznym chętnym, którzy mogli choć na chwilę usiąść za kierownicami nowych Jeepów.