Z czym może się kojarzyć wizyta w pracowni radiologicznej? Zwykle z prześwietleniem zęba, złamanej kości czy mammografią czyli badaniem piersi. Wszystkie badania łączy jedno: do prawidłowego wykonania zdjęcia powinniśmy pozostać nieruchomo przynajmniej przez kilka sekund. Dla niektórych to prawdziwe wyzwanie. Szczególnie dla inżynierów i lekarzy, którzy pracują nad wykorzystaniem technologii radiologicznych podczas testów zderzeniowych samochodów. A w ich przypadku trudno o idealne statyczne ujęcie.

Twórcom udało się uzyskać obrazy o jakości wystarczającej do oceny procesu deformacji poszczególnych komponentów samochodu.

W Europie zaawansowane prace nad wykorzystaniem promieniowania rentgenowskiego prowadzi instytut Fraunhofera. Co bardziej dociekliwi mogą go kojarzyć z jednym z najpopularniejszych formatów zapisu muzyki – MP3. Instytut wspólnie z akademickim szpitalem klinicznym Klinikum Stuttgart, uczelniami z Drezna, Stuttgartu i Graz oraz firmami Robert Bosch i Daimler pracują nad rozwojem technologii X-CC (X-ray Car Crash) w której wykorzystano tradycyjne badania rentgenowskie oraz tomografię komputerową.

Twórcy chwalą się, że dzięki wykorzystaniu m.in. algorytmów stosowanych w tomografii komputerowej oraz skróceniu czasu ekspozycji udało się uzyskać obrazy o jakości wystarczającej do oceny procesu deformacji poszczególnych komponentów samochodu. Docelowo mają powstać trójwymiarowe obrazy całego zderzenia. Mają pomóc w opracowaniu nowych modeli symulacji testów zderzeniowych. Nikt bowiem nie oczekuje, że każdy „crash test” samochodu będzie się odbywać z uwzględnieniem sprzętu RTG.

Zarejestrowane obrazy mają pomóc w opracowaniu nowych modeli symulacji testów zderzeniowych.

Podczas pierwszych badań skupiono się na zachowaniu elementów związanych z bezpieczeństwem (pasy, poduszki, wzmocnienia, odcięcie dopływu paliwa, itp.). Sposób deformacji, przemieszczanie się i potencjalne zniszczenia szczególnie interesują naukowców, by łatwiej prognozować skutki potencjalnych awarii. Innymi słowy łatwiej będzie ocenić następstwa nie tylko poważnych kolizji, ale również drobnych stłuczek co pomoże w opracowaniu np. nowych procedur naprawy i zaleceń dla serwisu oraz firm ubezpieczeniowych.

Testy zderzeniowe z wykorzystaniem prześwietleń mają być wykorzystane jeszcze w jednym celu. Naukowcy zapowiadają stworzenie cyfrowego modelu ciała ludzkiego w miejsce tradycyjnego manekina. Łatwiej wówczas będzie symulować naturalny ruch kontrolowany przez mięśnie, co będzie miało wpływ na rozwój systemów ochrony pasażerów w razie wypadku.