O czasowym wyrejestrowaniu pojazdów osobowych mówiono dużo i dużo też obiecywano. Poznaliśmy kolejne szczegóły rządowej propozycji. Opublikowano właśnie projekt rozporządzenia niezbędnego do wprowadzenia nowych przepisów. Okazuje się jednak, że nie będzie to aż tak bardzo opłacalne, jak sądzono. Przede wszystkie na chętnych do skorzystania z tego przywileju czekać będzie sporo papierologii i formalności oraz... dodatkowe koszty.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Wyrejestrowanie czasowe będzie kosztowało 80 zł

Dotychczas właściciele aut osobowych nie mieli możliwości czasowego wyrejestrowania swojego auta. Nawet gdy nim nie jeździli, bo stało zepsute lub rozbite, musieli płacić ubezpieczenie OC. Odstępstwem od tej reguły były jedynie auta zabytkowe. Od 31 stycznia 2022 r. ma to się jednak zmienić. Każdy właściciel uszkodzonego auta, które czeka na naprawę i stoi w garażu, będzie mógł czasowo wycofać swój samochód z ruchu. Jednak nie chodzi tu o drobne stłuczki, ale o poważne uszkodzenia elementów istotnych auta. Jakich? Określają to dokładnie dwa ustępy art. 81 ustawy Prawo o ruchu drogowym:

oraz

Jak urzędnicy będą weryfikować, czy uszkodzenie rzeczywiście kwalifikują pojazd do czasowego wycofania z ruchu, a które nie? Otóż nie będą tego robić w ogóle. Właściciel pojazdu wnioskujący o czasowe wycofanie pojazdu z ruchu będzie składał w urzędzie dodatkowo oświadczenie, że pojazd wymaga wykonania naprawy w związku z uszkodzeniem zasadniczych elementów nośnych konstrukcji w przypadkach, o których mowa w art. 81, które cytowaliśmy wyżej lub w przypadku wystąpienia "szkody istotnej". Oświadczenie to składa się pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń.

Formalności w urzędzie

W celu czasowego wycofania pojazdu z ruchu trzeba będzie złożyć w starostwie odpowiedni wniosek, zdać tam w depozyt tablice i dowód rejestracyjny pojazdu. Wydanie urzędowej decyzji będzie odpłatne – 80 zł za okres do trzech miesięcy. W przypadku wycofania pojazdu z ruchu na okres dłuższy niż trzy miesiące, opłatę powiększa się za każdy kolejny miesiąc o 4 zł. Oznacza to, że roczna przerwa będzie kosztowała właściciela 116 zł.

Co ważne, samochód osobowy będzie można wycofać z ruchu na okres krótszy niż w przypadku autobusów i aut ciężarowych. W tym przypadku będzie to od dwóch do dwunastu miesięcy, bez możliwości przedłużenia tego okresu i nie wcześniej niż po upływie trzech lat od dnia, w którym upłynął okres ostatniego czasowego wycofania pojazdu z ruchu.

Powrót na ulice tylko po zaliczeniu badania

W związku z tym, że czasowe wycofanie aut osobowych z ruchu będzie dotyczyć wyłącznie aut poważnie uszkodzonych lub niesprawnych, ich powrót na drogi publiczne będzie możliwy wyłącznie po zaliczeniu kontrolnego badania technicznego. Diagnosta po prostu będzie musiał sprawdzić, czy naprawa została wykonana prawidłowo, a samochód jest już w pełni sprawny.

Nie obejdzie się bez ubezpieczenia

Rząd zdecydował, że nie będzie można zrobić sobie przerwy od ubezpieczenia OC. Nawet po otrzymaniu decyzji urzędników o wycofaniu auta z ruchu nie będzie można zrezygnować z obowiązkowej polisy. Jednak będzie można wystąpić do firmy ubezpieczeniowej o 95-procentową bonifikatę na okres wycofania auta z ruchu.