Logo

Do Europy wróciła metoda "na lusterko". Jak się bronić?

Opracowanie: 
  • Paweł Krzyżanowski
Metoda oszustwa "na lusterko" jest na tyle niebezpieczna, że trafiła na listę oszustw, przed którymi ostrzega niemieckie stowarzyszenie ADAC.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według niemieckiego serwisu t-online.de, metoda "na lusterko" właśnie znowu stała się popularna. Szczególnie chętnie wykorzystują ją oszuści grasujący po włoskich autostradach.

Jak działa metoda "na lusterko"?

Oszuści na miejsce działania zazwyczaj wybierają miejsca w pobliżu parkingów, miejsc obsługi podróżnych, czy miejsc, gdzie można się zatrzymać. Ich sztuczka najczęściej jest wykonywana przy wyprzedzaniu. Na czym polega?
Zaczyna się od tego, że oszuści wymuszają wyprzedzanie — jadą sporo wolniej prawym pasem, tak aby trzeba było ich wyprzedzić. Kierowca wyprzedzającego samochodu w trakcie manewru zazwyczaj słyszy stuk. Zwykle nie zwraca na niego większej uwagi, ale wtedy wyprzedzany wcześniej samochód dogania jego samochód, a jego pasażer (bywa, że kierowca, ale oszuści zazwyczaj wolą działać w parach) daje znaki do zatrzymania się, wskazując na lusterko. Zupełnie "przypadkiem" niedaleko znajduje się parking, gdzie można stanąć.
Dalszy scenariusz jest następujący. Od strony pasażera podchodzi kierowca albo pasażer auta, które było wyprzedzane i informuje, że doszło do kontaktu podczas wyprzedzania. Ma stłuczone lusterko, ale nie wezwie policji, jeśli dostanie na przykład 200 euro.
Stłuczone lusterko
Stłuczone lusterkoShutterstock
Kiedy wyprzedzający wcześniej kierowca łączy dźwięk stuknięcia, który słyszał nie tak dawno temu, z lusterkiem, włączają się mu emocje i wychodzi z auta, aby sprawdzić, czy faktycznie lusterka są zniszczone i wyraźnie widzi — lusterko w wyprzedzanym przez niego samochodzie faktycznie jest stłuczone, a na jego lusterku widać rysę, albo nawet smugę w kolorze lusterek tamtego auta, którego kierowca, oczywiście domaga się natychmiastowej zapłaty za szkodę, inaczej wezwie policję.
A jak jest naprawdę? Stuk wywołał rzucony podczas wyprzedzania kamyczek. Jeden z oszustów podchodzi od strony pasażera, nie dlatego, żeby sprawdzić, czy lusterko auta, które go wyprzedzało jest uszkodzone, ale po to, aby je czymś zarysować, bądź szybko namalować na nim "ślady kontaktu" — np. kredą. A lusterko jego auta faktycznie jest uszkodzone, ale było już takie przedtem.

Jak bronić się przed metodą "na lusterko"?

Najskuteczniejszą metodą na obronę przed tym oszustwem jest zdrowy rozsądek, zimna krew, opanowanie i logika. Oszuści bazują tu na wzburzeniu i emocjach.
Jeśli się zorientowaliśmy już w trakcie jazdy, jedźmy dalej — zwłaszcza jeśli nie zauważyliśmy nic naprawdę niepokojącego. Jeśli już się zatrzymaliśmy, a oni grożą, że wezwą policję — wezwijmy ją sami. Dobrą metodą na zdemaskowanie oszustów jest też mokra szmatka, która często zmywa ślady tej wyimaginowanej stłuczki.
Opracowanie: 
  • Paweł Krzyżanowski

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu