Kiedy w styczniu 2014 r. na salonie w Detroit po raz pierwszy pokazano Forda GT drugiej generacji (pierwszą produkowano w latach 2003-2007) kilka tysięcy klientów gotowych było wpłacić całą sumę (pół miliona dolarów, a w Europie pół miliona euro), aby tylko mieć gwarancję, że za jakiś czas dostaną ten model. Ford musiał wytypować klientów, ale widząc tak wielkie zainteresowanie, postanowił zwiększyć produkcję z 250 planowanych egzemplarzy do 500, a później – do tysiąca. Rocznie powstawać ma po 250 egz. Forda GT, produkcja tego modelu zakończy się więc w 2020 r.

Wśród tysiąca szczęśliwców jest dwóch klientów z Polski. Kim są? To tajemnica firmy, ale nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że to dilerzy Forda. Jest więc szansa, że jeśli GT dotrą do Polski, to ich właściciele zechcą się nimi pochwalić.

Ford GT to superbolid z potężnym silnikiem o mocy ok. 650 KM. Ta moc pochodzi z zaskakująco małego silnika – V6, o pojemności 3,5 litra. GT pierwszej generacji miał silnik V8 o poj. 5,4 l o mocy 550 KM.

W nowym GT zastosowano silnik EcoBoost z podwójnym doładowaniem, co pozwoliło „wycisnąć" z niego moc ponad 600 KM. Ford GT ma karoserię z włókna węglowego, co pozwoliło zmniejszyć masę auta do 1385 kg, automatyczną skrzynię 7-biegową, rozpędza się do 340 km/h, a przyspieszenie do setki trwa zaledwie 3 sekundy.

W galerii zdjęcia modelu pokazanego w Warszawie. Zdjęcia wnętrza – z materiałów prasowych.