Rządowy pakiet CPN (Ceny Paliw Niżej) ma — według różnych przedstawicieli branży paliwowej — trzy pokaźne luki. Dwie z nich kierowcy przywitali z radością i na pewno głosowaliby za pozostawieniem ich na zawsze. Faktem jest, że odkąd pojawiły się regulowane ceny paliw, na stacyjnych pylonach dzieją się niespotykane wcześniej "cuda". Nie wiadomo, jak długo jeszcze, ale cuda: olej napędowy premium w cenie niemal takiej samej jak zwykły, ceny na autostradach takie jak w mieście... No i wyjątkowo drogi autogaz.
Niższe podatki na paliwo i maksymalna cena tymczasowe — ale jak długo jeszcze?
- Obniżony VAT na paliwa — benzynę i olej napędowy — wszedł w życie 31 marca i ma obowiązywać do 30 kwietnia.
- Rozporządzenie, które obniża stawkę akcyzy na benzynę i ON, weszło w życie 30 marca i na bardzo krótko — miało obowiązywać tylko do 15 marca. A jednak w poniedziałek 13 kwietnia 2026 r. przedłużono obowiązywanie niższej stawki do końca kwietnia
- Wraz z końcem obowiązywania obniżonego VAT-u na paliwa ma przestać obowiązywać mechanizm ustalania cen maksymalnych na paliwa — ON i benzynę, ale...
...rząd nie przesądza, że interwencja na rynku paliw zakończy się wraz z końcem kwietnia. A to powoduje niepokój wśród właścicieli niektórych stacji benzynowych i wśród firm handlujących autogazem. Bo nie wszyscy są z rządowego pakietu ulg zadowoleni.
"Nafciarze" chcą wyższych cen przy autostradach
Maksymalne ceny paliw ustalane przez rząd nie różnicują stacji ze względu na ich lokalizację. A to oznacza, że — inaczej niż w normalnych warunkach — ceny podstawowych paliw na stacjach zlokalizowanych na MOP-ach przy autostradach czy ekspresówkach są na tym samym poziomie co w mieście. Już nie trzeba tankować auta przed wyjazdem, żeby było dużo taniej, na stacji przy ekspresówce czy autostradzie benzyna kosztuje tyle samo. "Mamy wyższe koszty — skarżą się właściciele takich stacji — a cenę detaliczną taką samą. Ten interes się nie spina" — narzekają.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Żeby było jasne: to są wymierne straty. W "normalnych" czasach litr paliwa przy autostradzie kosztuje o kilkadziesiąt groszy więcej niż na stacji w mieście. Marża na litrze to nie 30 gr, lecz nawet 1 zł. Firmy paliwowe naciskają na rząd, aby usunąć "lukę" w CPN. Rząd na razie nie zamierza tego robić — tak przynajmniej twierdzi — ale program "ochrony cen" jest zagwarantowany tylko do końca kwietnia. Na samą myśl o ewentualnym przedłużeniu go w niezmienionej formie firmy paliwowe reagują nerwowo.
Diesel premium w cenie zwykłego? "Nie będziemy sprzedawać"
Ceny paliw 31 marca 2026 r.: od tego dnia ceny pozostają stabilne, drożeje jedynie LPG. Diesel premium niewiele droższy od zwykłegoŹródło: Auto Świat / Krzysztof Słomski
Drugą kością niezgody są ceny oleju napędowego w wersji premium: o ile regularnie aktualizowane ceny paliw osobno traktują benzynę 98 i benzynę 95, to już na olej napędowy jest jedna cena. A tymczasem firmy paliwowe sprzedają na stacjach obok zwykłego ON także ON premium. I tłumaczą, że choć to paliwo spełnia te same normy co zwykły diesel, to jednak jest to paliwo lepsze i droższe w produkcji, bo zawiera dodatki uszlachetniające. Obecnie z reguły ON premium jest tylko o parę groszy droższy od zwykłego, co oznacza w praktyce, że ceny zwykłego oleju napędowego muszą być o kilka groszy niższe od aktualnego maksimum ustalonego przez rząd. Tak ustalane ceny paliw mogą "ograniczać dostępność ulepszonych wersji oleju napędowego" — informują albo, jak kto woli — grożą przedstawiciele firm paliwowych.
LPG tak drogie jak nigdy wcześniej
Nie chodzi tylko o samą cenę autogazu, która na niektórych stacjach sięgnęła 4 zł za litr, tylko o stosunek ceny autogazu do ceny podstawowej benzyny 95. Ponieważ zużycie autogazu przez silnik auta z reguły jest wyższe od zużycia benzyny o 30 proc. (czasem więcej), tankowanie LPG zwyczajnie przestaje się opłacać.
Jazda na gazie ma niewątpliwy sens, gdy za litr benzyny można mieć dwa litry LPG. Gdy benzyna kosztuje 6 zł 15 gr za litr, a LPG 3 zł 95 gr za litr, oszczędność z jazdy na gazie jest minimalna, a sens zakładania instalacji gazowej w samochodzie — żaden.
Kierowcom podobają się "ceny paliwa niżej". Zostanie z nami na dłużej
Z punktu widzenia kierowców CPN jest bardzo wygodny — nie tylko ze względu na niższe ceny paliw, lecz także z powodu ich stabilności. Ale już wkrótce — przed końcem kwietnia — rząd będzie musiał podjąć decyzję, co dalej. W grze są trzy opcje: przedłużyć pakiet bez zmian, przedłużyć, ale uwzględniając apele branży paliwowej albo zlikwidować.
Decyzja zapadnie w ostatniej chwili, być może do przedostatniego dnia kwietnia minister energii i premier będą spoglądać na kurs ropy naftowej i cen diesla w hurcie, zanim podejmą decyzję.
Tymczasem nawet w Niemczech zaplanowano obniżenie naszego odpowiednika opłaty paliwowej o 17 centów — czyli o ok. 72 gr na litrze — realnie do wprowadzenia wraz z początkiem maja. I też mówi się o mechanizmie, który ma wykluczyć wykorzystanie zmniejszenia podatków do zwiększenia marż przez dystrybutorów.
A to sugeruje, że i z nami CPN zostanie na dłużej — no chyba, że gwałtownie stanieje ropa naftowa. Ale kto dziś się tego spodziewa? I nie należy wykluczać, że CPN zostanie w obecnej formie, a stacje benzynowe w ramach rekompensaty dostaną coś innego.