W upalny dzień, gdy w komputerze samochodu pojawia się wskazanie temperatury, możesz sądzić, że dokładnie tak ciepło jest na zewnątrz. Nic bardziej mylnego. Wskazania temperatury w aucie to jeden z najbardziej złudnych parametrów, na które kierowcy zwracają uwagę.
Jak samochód wskazuje temperaturę zewnętrzną?
Choć niemal każdy współczesny samochód wyświetla na desce rozdzielczej temperaturę zewnętrzną, próżno szukać w nim klasycznego termometru. Zamiast rtęci czy alkoholu, producenci montują termistory — niewielkie, elektroniczne czujniki, których zasada działania polega na mierzeniu zmian przepływu prądu spowodowanych temperaturą. Są precyzyjne, tanie i odporne na wstrząsy, stąd ich powszechność. Problem nie tkwi jednak w samym czujniku, lecz w jego lokalizacji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Licznik prędkości w samochodzie codziennie oszukuje. Dlaczego tak jest i czy jest się czego bać?
Gdzie auto ma termometr?
W zdecydowanej większości aut termistor montowany jest z przodu pojazdu — wewnątrz kratki w przednim zderzaku lub tuż za nią. To miejsce wybrano nieprzypadkowo: czujnik jest tam chroniony przed uszkodzeniami, a podczas jazdy otrzymuje stały strumień powietrza. Niestety, właśnie ta lokalizacja sprawia, że wskazania temperatury bywają przekłamane. Jak wynika z analizy The Weather Channel, czujniki umieszczone nisko nad asfaltem rejestrują nie tyle realną temperaturę powietrza, co ciepło promieniujące z rozgrzanej nawierzchni. Asfalt, pochłaniając energię słoneczną, oddaje ją w postaci promieniowania cieplnego, które "oszukuje" termistor.
Jednak nie w każdym samochodzie sytuacja jest taka sama. Wszystko dlatego, że umiejscowienie termistora nie jest jednakowe wszędzie. Niektóre samochody mają go umieszczonego na przykład w jednym z lusterek. To chyba najlepsze możliwe miejsce do jego ustawienia, bowiem jest chronione przed słońcem i jest znacznie wyżej, niż w zderzaku. Dziś już rzadziej stosowane, ponieważ w lusterkach i tak montowane są inne dodatki, m.in. kamery.
W efekcie w słoneczny dzień temperatura na desce rozdzielczej może być nawet o 5 stopni wyższa niż ta, którą faktycznie odczuwamy. Gdy auto pokazuje 30 st. C, realnie może być 25 st. C.
Z reguły termometr w aucie jest tak umieszczony, że musi nieco oszukiwaćŹródło: Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Kiedy termometr w aucie pokazuje dobrą wartość?
Co ciekawe, przekłamania nie występują zawsze. W pochmurne dni, gdy asfalt nie nagrzewa się od słońca, wskazania czujnika są znacznie bliższe rzeczywistości. Zimą sytuacja potrafi się odwrócić — wilgotna nawierzchnia i śnieg mogą sprawić, że termistor pokaże wyższą temperaturę niż rzeczywista. Jeśli czujnik sygnalizuje okolice 0 st. C, a na zewnątrz wydaje się niezbyt zimno, nawierzchnia może już zamarzać. Dlatego wiele samochodów ostrzega kierowcę sygnałem, gdy temperatura spada poniżej 3 st. C. Zresztą zimą nawierzchnia często może zamarzać w temperaturze wyższej, 0 st. C z powodu m.in. marznącego deszczu.
Latem warto traktować wskazania temperatury w samochodzie jako orientacyjne. Jeśli zależy ci na precyzji, sięgnij po dane meteorologiczne — te mierzone są według międzynarodowych standardów, w cieniu, na odpowiedniej wysokości. Jednak dla bezpieczeństwa na drodze najważniejsze nie są liczby, lecz ich konsekwencje.
- Przeczytaj także: Lepiej patrz wulkanizatorowi na ręce. Oto sześć jego błędów, za które to ty zapłacisz
Czy warto ufać termometrowi samochodowemu?
Podczas upałów, wskazania mogą być zawyżone o 3–5 st. C. To nie stanowi zagrożenia, ale warto wiedzieć, że realnie jest nieco chłodniej. Z kolei zimą, gdy temperatura zbliża się do zera, czujnik staje się sygnałem alarmowym. Nawet jeśli wydaje się ciepło, nawierzchnia może już być śliska, a ostrzeżenia komputera o możliwym oblodzeniu nie biorą się znikąd, bowiem rzeczywiście takie oblodzenie może wystąpić, gdy temperatura jest wyższa niż 0 st. C.
Samochodowy termometr to narzędzie przydatne, choć niepozbawione wad. Latem pokazuje nieco zawyżone wartości, zimą — bywa, że ratuje przed nieprzyjemną niespodzianką.