• Od kilkunastu lat Kamaz co roku wygrywa w rajdach Dakar. Rosjan pokonano ledwie kilka razy. Udało się to załogom z Czech (Tatra) i Holandii (MAN oraz Iveco)
  • Kamaz to największy rosyjski producent ciężarówek. Z produktów firmy korzysta m.in. rosyjskie wojsko, które dokonało agresji na Ukrainę
  • Wskutek zachodnich sankcji Kamaz stracił m.in. ważnego udziałowca, jakim był Mercedes. Rosjanie zacieśniają partnerstwo z Chinami, by utrzymać produkcję pojazdów
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Jeden litr oleju napędowego na jeden kilometr. Tyle pali bestia z Tatarstanu, czyli rajdowa ciężarówka Kamaz z serii 43509. Na osiągnięcie 100 km/h potrzebuje zaledwie 14 s. Do maksymalnej prędkości 183 km/h rozpędzi się zaś w czasie krótszym niż minutę. Z doświadczoną załogą z łatwością wyprzedzi konkurencję z całego świata i przejedzie nawet ponad 800 km na jednym tankowaniu.

W najtrudniejszym rajdzie świata Dakar od lat nie miał sobie równych. W ciągu dwóch ostatnich dekad Kamaz tylko cztery razy dał sobie wyrwać zwycięstwo (w 2001 r. wygrali Czesi z Tatrze 815, w 2007 r. belgijsko-holenderska załoga MAN TGA a w 2012 i 2016 r. Rosjanie musieli uznać wyższość Holendra Gerarda de Rooy w Iveco PowerStar). W rajdach Dakar 2021 i 2022 prawdziwy nokaut dla światowych rywali: Kamazy zajęły wszystkie miejsca na podium. W Dakarze 2023 to już może się nie zdarzyć.

Kamaz ocenzurowany. Łada Niva przetrwała

Tegoroczna prezentacja trasy rajdu Dakar 2023 okazała się dość wymowna. Na przepięknym filmie dokumentującym poprzedni rajd zabrakło scen z rosyjskimi ciężarówkami. Cenzura nie była jednak wystarczająco czujna. Zachowano bowiem kilka ujęć z… Ładą Nivą. Nietrudno zgadnąć, że po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę kwestia udziału rosyjskiego zespołu stanęła pod znakiem zapytania. O możliwym wykluczeniu Kamaza piszą nie tylko zachodnie media, ale także rosyjskie.

Władimir Czagin (legendarny mistrz w klasie ciężarówek — wygrał Dakar 7 razy), szef fabrycznego zespołu Kamaz-master przyznał w wywiadzie (opublikowany na oficjalnej stronie zespołu) o zmianach planów w obecnej sytuacji. Na pytanie, co zrobi drużyna, jeśli nie pojedzie na Dakar w 2023 r. stwierdził gorzko, że sport stał się teraz częścią polityki. Po wycofaniu zagranicznych sponsorów (lista partnerów była długa jeszcze w zeszłym roku — wśród nich m.in.: BorgWarner, Goodyear, Total Energies, Red Bull, Webasto, Varta) nie tylko zespół Kamaz-master musi walczyć o przeżycie. Także sam producent ciężarówek usiłuje utrzymać się na powierzchni.

Mercedes mówi Rosjanom — "da swidania"

Rosjanom nie jest łatwo. Stracili najważniejszego partnera, czyli Mercedesa (firma ogłosiła pozbycie się wszystkich swoich udziałów w Kamazie oraz zakończenie wszelkich inwestycji, dzięki któremu mogli rozwijać najnowszą generację ciężarówek z rodziny K5 (od Mercedesa pochodzi m.in. kabina) i K4, na których zarabiano najwięcej. Jeszcze w styczniu zakładano, że firma wyprodukuje 15-16 tys. egzemplarzy. Przy obecnych sankcjach sukcesem będzie wynik 3-5 tys. (części już brakuje, przez co plany, by w drugim kwartale zbudować niespełna 350 sztuk K4 i 77 K5 nie napawają optymizmem). Sukcesem będzie także utrzymanie eksportu ciężarówek i osiągnięcie jakiegokolwiek zysku (Siergiej Kogogin, szef Kamaza wspomina o zerowym zysku).

Z dostępnością komponentów jest już tak źle, że trudno liczyć na ciężarówki spełniające normę Euro-V. Stąd decyzje, by oferować ciężarówki pamiętające jeszcze czasy ZSRR. Od kwietnia 2022 r. Kamaz oferuje rosyjskim klientom przestarzałe modele K3 z silnikami spełniającymi normę Euro-2, które zwykle trafiały do klientów w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Znamienne, że nawet w Rosji mało kto chciał tak stary sprzęt (w 2021 r. wyprodukowano łącznie 44 tys. ciężarówek, z czego ledwie 1,5 tys. szt. tak starych modeli).

Rosja sięga po pomoc Chin. Ale czy Chiny mogą pomóc?

Nie dziwi, że Rosjanie szukają pomocy m.in. w Chinach. Ale i Chiny mają swoje ograniczenia. Najnowsza mała ciężarówka Kamaz Compass to nic innego jak krewniak chińskiego JAC z serii N z produkowanym w Chinach amerykańskim dieslem Cummins. A o taki będzie coraz trudniej, więc koncern przemysłowy Rostec już szuka innego silnika dla rosyjskich producentów samochodów. Zapewne z Chin (lub Iranu) będą pochodzić inne komponenty, bez których trudno będzie produkować najnowsze ciężarówki K5 (Kamaz deklaruje, że od stycznia 2023 r. ruszy małoseryjna produkcja aut z tzw. alternatywnymi podzespołami). Na tym nie koniec.

Zespół rajdowy także nie próżnuje. Kamaz-masters wspólnie z Gazpromem pracuje nad ciężarówkami z napędami hybrydowymi i wodorowymi. Po utracie wielu sponsorów pozostaje jednak szukać także oszczędności i… wyprzedawać majątek. Władimir Czagin przyznaje, że "życie nas do tego zmusiło". Na sprzedaż trafią zatem kolejne ciężarówki rajdowe. Wydawać by się mogło, że to nic nowego, gdyż od wielu lat oferowano historyczne modele. Najwyraźniej jednak teraz trzeba sprzedać więcej niż planowano. Nie tylko dla sportowego mistrza jest to nadzwyczaj bolesne.