- Od 2026 r. kara dla spóźnialskich kierowców może wynieść nawet ponad 10 000 zł. Chodzi o obowiązkowe ubezpieczenie
- Wysokość kary zależy od rodzaju pojazdu i liczby dni bez polisy, a egzekwuje ją UFG
- Najczęstszą przyczyną braku ubezpieczenia jest nieuwaga, szczególnie w przypadku świeżo zakupionych lub sprowadzonych pojazdów.
Obowiązkowe ubezpieczenie OC to podstawa dla każdego właściciela pojazdu w Polsce. Nie tylko chroni osoby poszkodowane w wypadkach, ale również zabezpiecza sprawcę przed koniecznością pokrywania szkód z własnej kieszeni. Jednak brak polisy może słono kosztować. W 2025 r. maksymalna kara za brak OC dla samochodów osobowych wynosi aż 9330 zł, a w 2026 r. może nawet przekroczyć 10 000 zł.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo- Przeczytaj także: Pan Marcin dostał 1500 zł mandatu, mimo że miał prawo jazdy. Policjant odwrócił dokument
Co nas czeka w 2026 roku? Kary za brak OC mogą przekroczyć 10 tys. zł
Rząd planuje podwyższenie płacy minimalnej od 1 stycznia 2026 r. do poziomu 4806 zł. To oznacza, że maksymalna kara za brak OC dla samochodu osobowego wzrośnie do 9612 zł. Ale to nie koniec. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ) postuluje jeszcze wyższą płacę minimalną – 5015 zł. Jeśli ich propozycja zostanie zaakceptowana, kary za brak OC przekroczą magiczną barierę 10 000 zł – dokładnie 10 030 zł za brak polisy powyżej 14 dni.
Rząd ma czas do 15 września, aby podjąć ostateczną decyzję w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia na 2026 r. Projekt jest obecnie konsultowany z organizacjami związkowymi i samorządowymi.
- Przeczytaj także: Złodzieje kradną "na głośnik". Dwie minuty i nie ma auta
Ile zapłacisz za brak OC w 2025 r.?
Wysokość kary za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC zależy od rodzaju pojazdu oraz liczby dni, przez które auto nie miało ważnej polisy. Oto stawki dla samochodów osobowych w 2025 r.:
- Do 3 dni bez polisy: 1870 zł,
- Od 4 do 14 dni: 4666 zł,
- Powyżej 14 dni: 9330 zł.
Podstawą do ustalenia wysokości kar jest minimalne wynagrodzenie w Polsce. W przypadku samochodów osobowych kara wynosi równowartość dwukrotności płacy minimalnej. Dla ciężarówek, ciągników i autobusów przewidziano stawkę trzykrotnie wyższą od minimalnego wynagrodzenia, a dla motocykli – jedną trzecią tej kwoty.
Za egzekwowanie kar odpowiada Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG), który wykrywa brak polisy na podstawie wewnętrznych kontroli lub informacji od organów kontrolujących pojazdy na drodze. Spóźnialscy jednak nie mają co liczyć na łut szczęścia, że luka w OC zostanie przeoczona. Systemy UFG dziś są niemal bezbłędne i każdy brak ubezpieczenia jest po prostu od razu wyłapywany. Warto przypomnieć, że w 2023 r. aż 350 tys. pojazdów nie było ubezpieczonych.
- Przeczytaj także: O tych zmianach kierowcy muszą wiedzieć. Wszystkie mają zacząć obowiązywać już od września
Jak uniknąć kary za brak OC?
Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście regularne sprawdzanie ważności polisy. Jeśli jednak otrzymasz wezwanie do zapłaty, warto pamiętać o kilku istotnych kwestiach:
1. Udowodnij, że polisa była ważna – czasami ubezpieczyciel może nie przesłać poprawnych danych do UFG. W takim przypadku wystarczy przedstawić odpowiednie dokumenty potwierdzające ubezpieczenie.
2. Dowody w przypadku kradzieży – jeśli pojazd został skradziony, należy dostarczyć zawiadomienie z policji.
3. Sprzedaż auta – jeśli pojazd został sprzedany, trzeba przedstawić umowę kupna-sprzedaży i dowód, że do dnia transakcji auto miało ważne OC.
Uwaga na auta świeżo po zakupie. To największa pułapka przy ubezpieczeniu OC
Regularne monitorowanie ważności polisy i zachowanie dokumentów to klucz do uniknięcia nieprzyjemnych konsekwencji. Warto przy tym zaznaczyć, że najczęstszą przyczyną braku OC wcale nie jest chęć zaoszczędzenia na ubezpieczeniu, a zwykłe gapiostwo. Najwięcej spraw związanych z brakiem OC dotyczy samochodów świeżo zakupionych oraz tych, które zostały sprowadzone. Auto sprowadzone w momencie rejestracji od razu musi zostać ubezpieczone.
Z kolei samochód, który został przez nas świeżo kupiony, nie będzie miał automatycznie przedłużonej polisy na kolejny rok. To oznacza, że nowy właściciel musi pilnować terminów i zakupić ochronę na własną rękę. Jeśli to zrobi, to następna składka będzie już przedłużana automatycznie, a ubezpieczyciel będzie się zgłaszał do właściciela pojazdu, by za nią zapłacił.