Wiadomości Aktualności Lepiej z powietrza niż z ziemi – jak szybko odnaleźć skradziony samochód

Lepiej z powietrza niż z ziemi – jak szybko odnaleźć skradziony samochód

Autor Tomasz Okurowski
Tomasz Okurowski

Skradziony samochód czasem uda się znaleźć już w ciągu pierwszej godziny od zawiadomienia. Wystarczy odpowiedni system lokalizacji ukryty w kabinie oraz ekipa poszukiwawcza, korzystająca z samolotu. Z takich maszyn korzystają specjaliści w Polsce.

Samolot ekipy poszukującej skradzionych aut
Zobacz galerię (6)
Gannet Guard Systems / Gannet Guard Systems
Samolot ekipy poszukującej skradzionych aut
  • Zasięg dwóch samolotów wykorzystywanych do poszukiwań to odpowiednio 1200 k i 1000 km.
  • Maksymalne prędkości przelotowe to zależnie od samolotu 240 km/h i 300 km/h.

Zwykle trwa to moment, gdy samochód znika nam z oczu. Z garażu, posesji albo parkingu pod supermarketem. Cóż później pozostaje? Zawiadomić policję oraz ubezpieczyciela. W przypadku pojazdów objętych monitoringiem pozostaje jeszcze zgłosić się do centrum pomocy. Oczywiście, najlepiej nie zwlekać.

W teorii liczy się każda minuta. Skradziony samochód może bowiem pokonać całkiem spory dystans. Specjaliści z ekip poszukiwawczych twierdzą, że część przestępców preferuje kradzież na obcym terenie (czyli poza miejscem zamieszkania) i sprawne przewiezienie auta do innego województwa, gdzie w dziupli można dokonać rozbiórki na części. A im dalej, tym mniejsze ryzyko namierzenia auta przez ekipy poszukiwawcze poruszające się samochodami.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Nie wszyscy jednak korzystają tylko z aut. Do dyspozycji są także samoloty, jak w przypadku Gannet Guard Systems. Firmowe ekipy korzystają z dwóch niewielkich samolotów, które wykorzystywane są na terenie całej Polski. W ciągu godziny pokonują nawet 300 km (przelot na pułapie 10 tys. stóp, czyli nieco ponad 3 km wysokości). Oznacza to, że jeśli złodziejom uda się dotrzeć z Warszawy do Gdańska, to auto można z powietrza zlokalizować w ciągu zaledwie półtorej godziny (sama akcja poszukiwawcza z użyciem samolotu może się rozpocząć w ciągu godziny od zgłoszenia kradzieży – tyle zajmuje dotarcie na lotnisko i start maszyny).

Godzina lub dwie, bywają jednak wyjątki

„Lot może trwać nawet 6 godzin, co pozwala nam na pokonanie odległości do 1200 km. Gdy zachodzi potrzeba dalszych poszukiwań, wystarczy wizyta na jednym z lotnisk i uzupełnienie zapasu paliwa” – wyjaśnia Bogdan Kwiatkowski z Gannetu. Jedne z najdłuższych poszukiwań wymagały międzylądowania.

Jak opowiadał jeden z pilotów, konieczne było dotankowanie samolotu po drodze, by ostatecznie namierzyć auto: „Technik określa kierunek, w którym powinniśmy lecieć, a samochody odnajdują się zazwyczaj w ciągu godziny lub dwóch. To praca pozbawiona w zasadzie jakiegokolwiek ryzyka. Najdłuższe poszukiwania, w których brałem udział, trwały 8 godzin i wymagały dotankowania samolotu we Wrocławiu. W chwilę po ponownym starcie udało się namierzyć skradziony pojazd. Uważam, że 8 godzin na znalezienie samochodu, który odjechał z miejsca kradzieży na prawie 600 km, to i tak bardzo dobry wynik”.

Zwykle na odnalezienie samochodu nie potrzeba jednak aż tak wiele czasu. „Wielokrotnie zdarzało się, że zlokalizowanie skradzionych samochodów nie trwało nawet godziny. Moduły montowane w autach namierzaliśmy zaraz po starcie maszyny” - wyjaśnia Dariusz Kwakszysz z Gannetu.

Lokalizacja auta wiąże się z jak najszybszym powiadomieniem jednostek policji. Zwykle na miejsce docierają także terenowe jednostki firmy monitorującej. Przydają się m.in. po to, by przekazać policjantom dokładne koordynaty samochodu. Dokładność sięga nawet kilku centymetrów.

Autor Tomasz Okurowski
Tomasz Okurowski
Powiązane tematy: