Niemcy to dla wielu Polaków kraj tranzytowy, przez który przejeżdżają, kierując się na urlop we Włoszech czy Francji. Zazwyczaj to długie trasy, a od mandatu dzieli nas tylko chwila nieuwagi. Od 1 lipca 2026 r. niemieckie organy zyskały więcej czasu na ściganie typowych wykroczeń, takich jak przekroczenie prędkości, przejazd na czerwonym świetle lub korzystanie z telefonu za kierownicą. Nowelizacja przepisów sprawiła, że mandaty z Niemiec mogą boleśnie przypomnieć o wakacjach nawet w ferie zimowe.
Kiedy może przyjść mandat z Niemiec?
Wspomniana zmiana dotyczy par. 26 niemieckiej ustawy o ruchu drogowym, czyli StVG. Jak to wyglądało do tej pory? Jeszcze do końca czerwca większość wykroczeń drogowych przedawniała się po trzech miesiącach — o ile policjanci nie wydali w tym czasie ani decyzji o grzywnie, ani o skierowaniu sprawy do sądu. Po podjęciu jednej z tych czynności termin przedawnienia wynosił sześć miesięcy.
Policja Monachium
Kontrola ciężarówki przez niemiecką policję
Od 1 lipca niemieckie organy ścigania mają wydłużony czas na uruchomienie procedury ukarania kierowcy. Wprowadzone w życie zmiany w StVG sprawiły, że zamiast trzech miesięcy urzędy mają teraz aż pół roku na analizę materiału, ustalenie danych kierującego i podjęcie pierwszych czynności w sprawie. Wynika z tego, że zdjęcie wykonane przez fotoradar pod koniec lipca 2026 r. może uruchomić postępowanie nawet pod koniec stycznia 2027 r.
Jakich wykroczeń w Niemczech dotyczy sześciomiesięczny termin?
Nowa reguła obejmuje typowe wykroczenia drogowe. Typowe, czyli m.in. przekroczenie prędkości, przejazd na czerwonym świetle, niezachowanie odpowiedniego odstępu, używanie telefonu podczas jazdy, wymuszenie pierwszeństwa, a także niewłaściwe parkowanie.
Mariusz Kamiński / Auto Świat
Fotoradar w Niemczech
Inną ścieżką toczą się sprawy dotyczące poważniejszych przewinień związanych z alkoholem i środkami odurzającymi lub stanem technicznym pojazdu. Sześciomiesięczny termin przedawnienia nie ma też zastosowania w przypadku przestępstw drogowych, które są rozpatrywane na podstawie odrębnych regulacji.
Czy mandat z Niemiec przedawnia się po sześciu miesiącach?
Niekoniecznie. Bieg przedawnienia może zostać przerwany przez określone czynności procesowe, m.in. pierwsze przesłuchanie podejrzanego, oficjalne poinformowanie go o wszczęciu postępowania, wydanie decyzji o grzywnie lub skierowanie sprawy do sądu.
Po skutecznym przerwaniu termin zaczyna biec od nowa, a to sprawia, że cała procedura może się bardzo rozciągnąć. Oczywiście, jeśli wykroczenie zostało popełnione przed 1 lipca 2026 r. i sprawa zdążyła się przedawnić na starych zasadach, zmiany wprowadzone w kodeksie drogowym nagle jej nie "ożywią".
Co zrobić po otrzymaniu mandatu z Niemiec?
Pytanie o to, czy mandat z Niemiec przyjdzie, nie ma sensu, bo jest to wielce prawdopodobne — w Unii Europejskiej działa mechanizm wzajemnego uznawania prawomocnych kar finansowych. To znaczy, że niemiecki kierowca może zostać ukarany za wykroczenia popełnione w Polsce i analogicznie — polski za wykroczenia drogowe w Niemczech.
Urzędom na drodze stoją tylko terminy przedawnienia, a od tych wakacji Niemcy mają dwa razy więcej czasu na ściganie zagranicznych kierowców. Ustalenie danych właściciela pojazdu na podstawie numerów rejestracyjnych nie jest żadnym problemem (służą do tego systemy takie jak EUCARIS). Podobnie jak w Polsce u naszych sąsiadów odpowiedzialność za wykroczenie ponosi użytkownik, a nie właściciel auta — z tego powodu przed mandatem może przyjść formularz mający na celu ustalenie osoby prowadzącej pojazd.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak rozpoznać, czy niemieckie pismo jest autentyczne? Powinny znaleźć się w nim m.in. numer sprawy, nazwa urzędu prowadzącego postępowanie, dane pojazdu, data i miejsce zdarzenia, a także wysokość kary i pouczenie o terminie. Masz wątpliwości dotyczące danych kierowcy, prawidłowości pomiaru albo formy doręczenia? Zgłoś je w trybie podanym w piśmie. Przyznajesz się do winy? Zastosuj się do instrukcji i opłać mandat od razu — nawet jeśli przyszedł dopiero po kilku miesiącach. Tak będzie zdecydowanie najtaniej i pozwoli ci to uniknąć nieprzyjemności przy kolejnej wizycie w Niemczech. Trzymiesięczny okres przedawnienia to już przeszłość.