Logo

Mitsubishi Lancer utopione w basenie

Dodaj w Google
Na pierwszy rzut oka wygląda to niczym imprezowy żart. Po wnikliwej obserwacji widać, że na dnie basenu stoi czerwony Mitsubishi Lancer. Trudno dokładnie rozpoznać model, ale nie jest to z pewnością żadna sportowa ewolucja japońskiego kompaktu.
Pewne jest natomiast, że dla mężczyzny z Arlington w Teksasie „parkowanie” w basenie może okazać się bardzo drogie. Po pierwsze dlatego, że będzie musiał pokryć koszty zniszczeń jakich dokonał, a po drugie z racji tego, że była to najprawdopodobniej ostatnia droga jego samochodu.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Przeczytaj też:

Co się tak naprawdę wydarzyło? Według relacji miejscowej policji kierowca był bardzo pijany i podczas jazdy w nocy stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi, a następnie przebił ogrodzenie posesji i wpadł do znajdującego się na niej basenu. Prowadzącemu udało się wydostać z samochodu. Został zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Teraz czeka go odpowiedzialność karna i finansowa za zniszczenie mienia oraz prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Przy tym wszystkim utrata samochodu może okazać się najmniejszym problemem.

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!