Zafira numer trzy wygląda jak wszystkie nowe Ople (nowocześnie, dobrze, ciekawie), ma w sobie sporo z Merivy, z przodu jest zapatrzona na Amperę i swoim szklanym dachem przypomina, że najpiękniejszym dachem wciąż jest niebo. Pod maską prototypu pracuje silnik 1,4 Turbo, ale wersja seryjna powinna mieć wszystkie silniki dostępne w Astrze. Wnętrze wciąż będzie osobowe (to w końcu Zafira numer jeden była pierwszym kompaktem zabierającym na pokład kierowcę i pół tuzina innych osób), możliwości konfiguracji foteli też nie zabraknie, podobnie zresztą jak litrów w bagażniku. Szykuje się więc bardzo dobry van.