• Gdy dojeżdżamy do korka czy zatoru zachowajmy większy odstęp, by w razie potrzeby mieć miejsce na wykonanie manewru
  • Dla własnego bezpieczeństwa lepiej obserwować sytuacji z tyłu pojazdu i wszelkie nadjeżdżające pojazdy
  • Najechanie nawet z relatywnie niewielką prędkością może mieć tragiczne konsekwencje
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Nawet na autostradzie czy drodze ekspresowej trudno uniknąć korków. A o zatory i wszelkie utrudnienia tym łatwiej, gdy znacząco rośnie natężenie ruchu. Nietrudno zatem zgadnąć, że powrót z tzw. długiego weekendu może oznaczać nie tylko większy ruch na drodze, ale i niespodziewane korki przy bramkach czy też na innych odcinkach trasy. O karambol wówczas nietrudno.

Wbrew pozorom o karambol łatwo nie tylko przy gorszej widoczności czy kiepskiej pogodzie. Równie dobrze do groźnego zdarzenia może dość w piękny słoneczny dzień przy doskonałej widoczności. Czasem wystarczy chwila nieuwagi (gdy kierowca skupi się na telefonie czy ekranie zestawu multimedialnego albo odwróci się na chwilę np. do dzieci podróżujących na tylnej kanapie), by doszło do tragedii.

Jak chronić się przed karambolem? W przypadku pojazdów stojących na końcu zatoru lepiej zachować większą odległość od poprzedzających aut, by w razie potrzeby zjechać i uniknąć zderzenia. Dobrym przykładem jest zachowanie kierowcy, któremu udało się uniknąć najechania przez rozpędzoną ciężarówkę.

Obserwujmy także uważnie to, co dzieje się z tyłu auta i nie dajmy się zwieść w sytuacji, gdy inne pojazdy nadjeżdżają z relatywnie niewielką prędkością. Nawet przy prędkości nieco ponad 40 km/h łatwo o tragedię. Przypomina o tym m.in. Dekra, która przeprowadziła test zderzeniowy z ciężarówką poruszającą się z prędkością 43 km/h. Już tyle wystarczy, by zmiażdżyć nawet dość spore osobowe auto (w badaniu wykorzystano Skodę Octavię kombi pierwszej generacji).

Dobrym zwyczajem jest także sygnalizacja, by ostrzec innych kierowców zbliżających się do korka. Zwykle korzysta się ze świateł awaryjnych, dzięki którym zwiększamy szanse na to, że inne nadjeżdżające pojazdy zdążą bezpiecznie wyhamować. Podobnie jest w przypadku kontroli drogowych, gdy policjanci zalecają włączenie świateł awaryjnych na czas postoju samochodu.