Volkswagen Caddy, rocznik 2007, z polskiego salonu, do poprawek lakierniczych. Przebieg? Milion kilometrów i wciąż jeździ! Dziarski dostawczak wyprodukowany w Poznaniu przez całe życie miał tylko jednego użytkownika. Dzisiaj pracownik na medal przechodzi na zasłużoną emeryturę. Obowiązki przejmie od niego jego młodszy brat.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Volkswagen Caddy z polskiej fabryki przejechał milion kilometrów

Wyprodukowany w 2007 r. samochód został kupiony w salonie przez p. Renatę Wadecką, właścicielkę hurtowni farmaceutycznej z Gdańska, i przez cały okres eksploatacji nie przysparzał jej problemów. W tym przypadku kluczem do długowieczności był nie tylko jeden kierowca, ale też regularne kontrole w serwisie, które niemal za każdym razem ograniczały się do standardowych czynności, takich jak wymiana oleju, klocków hamulcowych czy opon.

Zobacz: Przez miesiąc zebrali w polskich lasach ponad 11 tys. zużytych opon!

Przejechał milion kilometrów Volkswagenem Caddy Foto: Volkswagen
Przejechał milion kilometrów Volkswagenem Caddy

"Nasz Caddy przejechał milion kilometrów, ponieważ to świetny pojazd, który był przez nas systematycznie serwisowany i dlatego okazał się tak bezawaryjny. Tak duży przebieg i bezawaryjna eksploatacja to także wynik tego, że przez cały okres swojego funkcjonowania auto było użytkowane przez jednego kierowcę" – wyjaśnia właścicielka pojazdu. Z innych zalet wymienia funkcjonalność i dużą przestrzeń ładunkową z wygodnym dostępem przez boczne drzwi.

Caddy przechodzi na emeryturę wraz z kierowcą

Czas leci jednak nieubłaganie i po 15 latach rozwożenia po Polsce produktów z hurtowni farmaceutycznej nadeszła pora na rozstanie. Razem z Volkswagenem Caddy na zasłużoną emeryturę przechodzi jego kierowca – p. Marek Szydłowski.

Przeczytaj raport: Polskie fabryki produkują coraz mniej samochodów

Zmiana warty. Starego Caddy zastąpi nowy – także z polskiej fabryki Foto: Volkswagen
Zmiana warty. Starego Caddy zastąpi nowy – także z polskiej fabryki

"Przejeździłem tym samochodem piętnaście lat – byłem jego jedynym kierowcą. Prowadziło się go zawsze bardzo dobrze" – opowiada. "Jednego dnia potrafiłem pokonać nim nawet 700 kilometrów. Przez te wszystkie lata zżyłem się z tym samochodem. Można powiedzieć, że stał się on częścią mojego życia. Trochę kilometrów się nim przejechało" – mówi z łezką wzruszenia w oku.

Pani Wadecka kilka dni temu odebrała z salonu w Trójmieście nowego Volkswagena Caddy, ale zapowiada, że to najprawdopodobniej nie ostatni Caddy, który trafił do jej firmy. "Jest nam niezmiernie miło, że właściciele tego samochodu zdecydowali się kontynuować tradycję Caddy […]. Szczerze wierzę, że Caddy 5 również będzie im służył przez wiele lat i również przejedzie milion, a może nawet więcej kilometrów" – powiedział Dietmar Mnich, prezes zarządu Volkswagen Poznań.