Renault Scenic i jego 7-osobowa wersja Grand odchodzą z rynku w niesławie. Dlaczego? W ostatnich latach sprzedaż tych modeli była marginalna. Przy wynikach "wykręcanych" przez SUV-y mieściła się wręcz... w granicach błędu statystycznego. Być może dlatego Renault, zamiast wydać oficjalny komunikat o zakończeniu produkcji króla minivanów, po prostu wycięło go z oferty.

Aktualna gama modelowa Renault. Czegoś tu brakuje... Foto: Auto Świat
Aktualna gama modelowa Renault. Czegoś tu brakuje...

Oczarowani SUV-ami klienci odwrócili się od minivanów

Wygaszenie produkcji Renault Scenic to jednak ważne wydarzenie, bo to koniec pewnej epoki we współczesnej historii motoryzacji – rozdział francuskich minivanów został oficjalnie zamknięty. A przecież w czasach, gdy SUV-y dopiero raczkowały, Francuzi słynęli z rodzinnych aut. Dopracowali ten format wręcz do perfekcji, więc klienci poszukujący przestronnego i przemyślanego auta bez namysłu kierowali się do salonów Renault albo Citroena.

Teraz w żadnym z nich nie znajdą już takiego pojazdu. Tylko czy ktoś się w ogóle tym przejmie? Statystyki sprzedaży dobitnie pokazują, że w ostatnich latach już mało kto interesował się tym segmentem. Przykład? Według danych Jato Dynamics opisywany król minivanów, czyli Renault Scenic, jeszcze w 2011 r. trafił do 161 tys. nabywców. Dziesięć lat później Renault z trudem znalazło 20 tys. chętnych na jego zakup.

Poprzednia generacja Renault Scenic wiodła szczęśliwsze życie Foto: archiwum / Auto Świat
Poprzednia generacja Renault Scenic wiodła szczęśliwsze życie

Na przestrzeni dekady podobnie duży spadek zainteresowania zanotował Citroen C4 Picasso (ze 104 tys. szt. w 2011 r. do zaledwie 17 tys. szt. w 2021 r.). Nic zatem dziwnego, że producenci decydują się na odłączanie kroplówki.

Dalszy ciąg tekstu pod podcastem:

Minivany bez następców zostaną zastąpione SUV-ami

Równie źle radzą sobie inni europejscy producenci. Podczas gdy jeszcze w 2011 r. Mercedes Klasy B trafił na podjazdy 64 tys. klientów, w 2021 r. sprzedało się tylko 26 tys. szt. tego modelu. To może w formie jest chociaż Volkswagen Touran? Nic z tych rzeczy – przez dekadę sprzedaż zmalała z poziomu 118 tys. do 29 tys. egz. Nie zdziwią nas zatem kolejne komunikaty o uśmierconych minivanach.

Co będzie potem? Luki w gamie modelowej nie są problemem, wszak można je szybko zapełnić uterenowionymi samochodami, na które z pewnością znajdzie się więcej chętnych. Asem w rękawie Renault ma więc być przedłużony i wzbogacony o trzeci rząd siedzeń SUV na bazie Australa, który najprawdopodobniej otrzyma tradycyjny przydomek "Grand".