To wcale nie są żarty z podobnie zatytułowanego podręcznika dla rodziców usiłujących wychować swoje dzieci. Nad problemem interakcji pomiędzy kierowcą a samochodem pracują bowiem inżynierowie z całego świata. Koncerny motoryzacyjne inwestują w badania nad technologiami ułatwiającymi wzajemny kontakt pomiędzy człowiekiem a maszyną, by docelowo wyeleminować tradycyjnego konsultanta na infolinii. Innymi słowy pracują nad tym, by w trakcie jazdy można było skorzystać z wirtualnego asystenta z którym pogadamy jak z najlepszą koleżanką, kumplem czy po prostu powiernikiem.

Rąbka tajemnicy uchylił Ford, który wspólnie naukowcami z uniwersytetu Aachen pracuje nad systemem wielu mikrofonów, by poprawić przetwarzanie mowy. Celem jest takie rozpoznawanie głosu, by można było swobodnie rozmawiać bez względu na hałas otoczenia i zakłócenia z innych źródeł. Czyli równie łatwo porozumiemy się stojąc w korku jak i podczas jazdy z dużą prędkością.

A jak ma wyglądać samo porozumiewanie się? Ford nie pozostawia złudzeń. Już nie będziemy wydawać tradycyjnych komend jak dotychczas. Łatwiej będzie powiedzieć „jestem głodny” niż „znajdź najbliższą restaurację”. Na tym nie koniec.  Wirtualny asystent przy użyciu kamer rozpozna także nasze gesty i mimikę twarzy. A dzięki mikrofonom ma również rozpoznać ton. Innymi słowy samochód szybko określi nasz nastrój i dopasuje się. Czyli?

W nowych autach Forda kierowca porozmawia z wirtualnym asystentem

Usłyszymy zatem dowcip by rozładować napięcie i zwalczyć ponury nastrój. W razie potrzeby otrzymamy także przypomnienie o nadchodzących urodzinach i sugestię, by odwiedzić centrum handlowe. Podobnie w przypadku zrobienia niezbędnych zakupów, gdy kończą się zapasy w lodówce. Ford obiecuje przy tym, że zadawane pytania i sugestie mają być tak naturalne jak to możliwe. Spodziewajmy się zatem pytań łagodnym głosem: „Czy chcesz zamówić kwiaty na urodziny córki?”, „Czy mam wybrać mniej zatłoczoną ale dłuższą drogę do domu?”, „Czy chcesz się zatrzymać i chwilę odpocząć?”. I to nie tylko pytań w obcym języku. W katalogu języków przewidziano również polski.

Samochód ma rozpoznawać także nasze gesty. I nie chodzi tylko i wyłącznie o ruchy rękami. Trwają prace nad identyfikacją poleceń ruchem głowy (wystarczy skinąć, by odebrać połączenie) oraz skupienia wzroku na określonym miejscu, by łatwiej zaprogramować nawigację.

Czy uważne obserwowanie nas przez maszynę staje się przerażającą perspektywą? Na to pytanie każdy z nas powinien sam sobie odpowiedzieć. Niewykluczone jednak, że to jak jesteśmy postrzegani przez automatykę może się okazać trudne dla zniesienia, jeśli nasz wizerunek nie będzie zbyt korzystny.