- W miniony weekend Gdańsk zmagał się z obfitymi opadami śniegu, które utrudniły funkcjonowanie lotniska i zaskoczyły pasażerów
- Kierowcy, którzy zostawili swoje auta na parkingu długoterminowym, nie mieli jak wyjechać przez wielkie zaspy śniegu
- Rzeczniczka lotniska twierdzi, że parking był trzykrotnie odśnieżany tego dnia. Pasażerowie złożyli reklamacje, bo musieli sami uprzątnąć sobie wyjazd
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Skandal na parkingu lotniskowym w Gdańsku opisała "Gazeta Wyborcza". Weekendowa śnieżyca nie tylko doprowadziła do poważnych utrudnień w lotach, ale też sparaliżowała parking przy terminalu. Pasażerowie, którym udało się wylądować, zostali uziemieni i pozostawieni sami sobie. Nie wyjechaliby, gdyby sobie nie pomogli. Mimo to lotnisko nie dostrzega "rażących zaniechań w tej sytuacji".
Poznaj kontekst z AI
Paraliż na parkingu przy lotnisku w Gdańsku. "Auta przysypane aż po dach"
Intensywne opady śniegu w Gdańsku w miniony weekend dały się we znaki nie tylko liniom lotniczym i obsłudze lotniska, ale też podróżnym, którzy zostawili swoje auta na oficjalnych parkingach przy lotnisku. Radość z wylądowania pomimo trudnych warunków atmosferycznych nie trwała długo — część pasażerów utknęła na długoterminowym parkingu P8 oddalonym o 550 m od terminala pasażerskiego.
Z relacji przedstawionej przez "GW" dowiadujemy się, że zasypane były nie tylko auta, ale też przejście z terminala i drogi na parkingu. Jeden z pasażerów, do którego dotarli dziennikarze, mówił o sięgających do pasa zaspach, utrudniających dostanie się do uwięzionych pojazdów. Jego zdaniem parking wyglądał tak, jakby nikt nie odśnieżył go od początku opadów.
Kto jest odpowiedzialny za odśnieżanie parkingów?
Co do zasady, za "utrzymanie porządku i czystości" odpowiada właściciel terenu. Nie musi tego robić sam, może przenieść ten obowiązek np. na operatora parkingu. Na podstawie podpisanej z portem lotniczym umowy za obsługę i utrzymanie parkingu P8, na którym może stanąć łącznie 990 samochodów, odpowiedzialna jest firma Interparking.
Przeczytaj też: I kto to teraz wszystko odśnieży? Prawo jest jasne i nie pomija pieszych
Dlaczego parking był więc nieuprzątnięty, a przez to też nieprzejezdny? "Wyborcza" zapytała o to Agnieszkę Michajłow, rzeczniczkę lotniska w Gdańsku. Michajłow skontaktowała się w tej sprawie z zarządcą parkingu i dowiedziała się, że w niedzielę 11 stycznia parking był odśnieżany trzykrotnie — o godz. 9.00, 13.00 i 22.00. Stwierdziła, że w związku z tym nie widzi podstaw do nałożenia kary na zarządcę, bo lotnisko nie stwierdziło "jakichś rażących zaniedbań w tej sytuacji".
Pasażerowie musieli uiścić dodatkową opłatę za parking
Czy kierowców, którzy przez ponad dwie godziny próbowali wydostać się z lotniskowego parkingu, przekonuje tłumaczenie rzeczniczki? Nic podobnego, ich zdaniem standard tej usługi znacząco odbiegał od warunków, które panują na lotniskach w innych miastach.
Jakby tego było mało, pasażerowie, którzy najdłużej walczyli ze skutkami śnieżycy i pomagali innym, musieli uiścić dodatkową opłatę za przekroczony czas parkowania. Na wyjeździe z parkingu dyspozytor zażądał od nich 50 zł dopłaty za kolejną dobę postoju. "GW" wyjaśnia, że ostatecznie opłata nie została pobrana, a wszyscy pasażerowie złożyli reklamacje. Firma Interparking zadeklarowała z kolei, że zwróci środki osobom, które poniosły dodatkowe koszty z powodu śnieżycy.
Jak widać, zima potrafi zaskoczyć nie tylko drogowców, ale też zarządców parkingów. Jedno trzeba przyznać — łagodne w ostatnich latach zimy odzwyczaiły nas od konieczności regularnego odśnieżania. To naprawdę ekstremalne warunki, dlatego starajmy się mieć wyrozumiałość dla innych i nie dać się ponieść emocjom — teraz na drogach liczą się przede wszystkim spokój, skupienie i rozsądek.