Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej udaremnił kolejne próby wywozu skradzionych pojazdów z Polski — tym razem nie chodziło jednak o auta, lecz rowery. W ciągu zaledwie dwóch dni przez polskie przejścia graniczne Unię Europejską miało opuścić aż sześć jednośladów. Wszystkie zostały zabezpieczone, bo mundurowi z Podkarpacia odkryli w trakcie kontroli, że pochodziły z kradzieży. Niestety, to niejedyne przypadki w tym roku.
Bieszczadzki Oddział SG
Elektryczny rower skradziony w Niemczech i odzyskany w Polsce
Jakie rowery odzyskała Straż Graniczna?
Według informacji przekazanych przez bieszczadzkich pograniczników miniony weekend był rekordowy pod kątem liczby przechwyconych rowerów. W zaledwie dwa dni mundurowi zabezpieczyli ich aż sześć. Jednoślady nie były wiezione jednym transportem.
Pierwsze cztery rowery zostały ujawnione w niedzielę 28 czerwca — znajdowały się w dwóch samochodach osobowych, których kierowcy zgłosili się do odprawy na przejściu granicznym w Korczowej. Obywatele Ukrainy próbowali wyjechać z Polski z rowerami marek Cube i Rose, których kradzież została zgłoszona w Niemczech.
Bieszczadzki Oddział SG
Niektóre z rowerów były całkowicie rozłożone do transportu
Dzień później, w poniedziałek 29 czerwca, na przejściu granicznym pojawił się autobus kierowany przez 46-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna wiózł dwa kolejne skradzione rowery marki Cube. Niestety, to nie koniec, bo zaledwie kilka dni wcześniej (23 czerwca) mundurowi skontrolowali samochód osobowy, w którym znajdowały się trzy skradzione rowery elektryczne marek Cube i Carver. Ich identyfikacja była możliwa dzięki numerom ram i szybkiej wymianie informacji z zagranicznymi służbami.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego złodzieje chętnie kradną rowery?
Tylko Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej od początku roku wykrył już 23 skradzione rowery. Mundurowi oszacowali ich łączną wartość na około 150 tys. zł. W ostatnich tygodniach takich odkryć na przejściach granicznych jest więcej, bo trwa sezon rowerowy, a to ułatwia złodziejom pracę. Markowe łupy o wartości kilku lub kilkunastu tysięcy złotych często po prostu stoją na ulicy.
Wysokiej klasy rowery są atrakcyjnym celem dla grup przestępczych z kilku powodów. Po pierwsze, łatwo je przetransportować, po drugie, trudniej je zidentyfikować niż samochód i po trzecie, można je szybko upłynnić — to bezstresowy i prosty zarobek. Straż Graniczna ma tego świadomość, dlatego podczas odpraw często zwraca uwagę nie tylko na pasażerów i samochody, ale też właśnie na rowery przewożone w bagażnikach, na dachach czy w przyczepach.
Komenda Główna Straży Granicznej
Kontrola graniczna
Straż Graniczna regularnie odzyskuje skradzione auta
Rowery to tylko element całej układanki. Na przejściach granicznych mundurowi regularnie odzyskują skradzione samochody i części samochodowe pochodzące z przestępstw. Nierzadko zdarzają się kampery, a nawet sprzęt budowlany, motocykle i quady. Są to pojazdy skradzione nie tylko w Polsce, ale też całej Europie Zachodniej. "Wypływa" ich u nas tak dużo, dlatego że większość wschodniej granicy naszego kraju jest jednocześnie granicą Unii Europejskiej.
Skala tego problemu jest zauważalna — według informacji przekazanych przez Bieszczadzki Oddział SG w połowie czerwca br. tylko ta jednostka miała na koncie odzyskanych 70 pojazdów i 250 części pochodzących ze skradzionych aut. W czerwcu mundurowi udaremnili m.in. próbę wywozu Range Rovera skradzionego w Wielkiej Brytanii.
Odzyskane rowery, samochody czy części mogą wrócić do prawowitych właścicieli, o ile uda się jednoznacznie potwierdzić ich pochodzenie. Z tego powodu w przypadku roweru warto nie wyrzucać dowodu zakupu, mieć jego zdjęcia, a także numer ramy. To nic wielkiego, ale są to informacje, które znacząco zwiększają szanse na sprawne odzyskanie utraconego mienia.