Czy zakup oleju silnikowego może być emocjonujący? Może. Jeżeli kupujesz litrową bańkę Platinum Orlen Oil i bierzesz udział w loterii, w której główną nagrodą jest torowa degustacja piętnastu modeli Porsche, Marzenia o tym, by posmakować naprawdę szybkich emocji ziściły się w przypadku sześciu miłośników motoryzacji: Damiana, Dariusza, Jacka, Marcina, Michała i Piotra.To właśnie ta szóstka szczęśliwców 29 czerwca wyjechała z rykiem bokserów na tor Istanbul Park.

Niektórzy z nich przyznali, że na kilka dni przed podróżą nie mogli zmrużyć oka. Jednak Orlen Oil zapewnił laureatom swojego konkursu na miejscu 5-gwiazdkowy hotel, zatem nikt nie miał prawa ziewać ze zmęczenia w dniu imprezy. Widok lśniących w słońcu Porsche zadziałał lepiej niż kawa po turecku. Obok aut – jeszcze bardziej olśniewające hostessy, które miały towarzyszyć uczestnikom imprezy przez resztę dnia.

Po obowiązkowej odprawie i przybiciu „piątki” z instruktorami nadeszła ta wymodlona i wyśniona chwila – przekręcenie kluczyków i obudzenie do życia. Na rozgrzewkę – przejażdżka po okolicy toru. Na oswojenie się z światem Porsche podstawiono 911-kę Targę, Boxstera i Panamerę (wszystkie w wersjach GTS), a także Macana i Cayenne'a Turbo. Nie było żadnego gadania, ostrzegania, grożenia palcem. Instruktor pojechał przodem, za nim – szóstka facetów, którzy nadal nie mogli uwierzyć w swoje szczęście. Gdyby nie 560-konne 911 Turbo S czekające do testów układu Launch Control, pewnie nie wyciągnęlibyśmy ich zza kierownicy ich aut. Ale możliwość katapultowania się w w 3 sekundy „do paki”, a następnie wytracenia tej prędkości przy przeciążeniu 1,4 G wzięły górę. „Turbawka S” kolejno generowała szerokie uśmiechy na twarzach Damiana, Dariusza, Jacka, Marcina, Michała i Piotra. A to był dopiero początek.

Kolejna atrakcja: jazda na nitce toru Istanbul Park. 14 zakrętów 5-kilometrowej pętli „wyrzeźbił” słynny Hermann Tilke. Panowie mogli poznać geniusz architekta najlepszych torów wyścigowych na świecie, siadając kolejno za kierownicą 340-konnego Caymana GTS, 911-ki GTS osiągającej moc 430 KM i ponownie – „Turbawki S”. Idealny tor jazdy pokazywał instruktor, wystarczyło za nim podążać. Nie takie łatwe jak się wydaje. Pierwsze okrążenia pokonywane były w trybie Sport i z automatyczna zmianą biegów, jednak po nabraniu wprawy najlepsi ze zwycięskiej szóstki odważyli się włączyć najostrzejszy tryb jazdy Sport Plus i wziąć zmianę biegów w swoje ręce.

Jeszcze z drżącymi i spoconymi po emocjonującej jeździe dłońmi nasi bohaterowie usiedli do posiłku. Przy klopsikach i makaronie utworzyły się dwie frakcje: zwolenników wolnossącego, tylnonapędowego 911 GTS i tych oddanych turbodoładowemu Turbo S z napędem na obie osie. Dopiero warunki torowej jazdy pozwoliły uzmysłowić różnicę charakteru tych aut. Wiadomo, każde Porsche jest szybkie. Ale nie każde pozwala taką samą techniką pokonywać tor i czego innego wymaga od kierowcy. Nomenklatura Porsche dla pierwszych stawała się jasna – Damian i Piotr już wiedzieli, że najchętniej do domu wróciliby „911-ką” GTS. Michał zakochał się w 911 Turbo S.

Brody o głębokości 50 cm nie robią na Cayennie najmniejszego wrażenia
Poznajcie szczęśliwców, którzy wygrali w konkursie Platinum Orlen Oil. Dolny rząd od prawej: Jacek, Marcin i Damian. Górny rząd od prawej: Michał, Dariusz i Piotr. Z lewej instruktorzy Porsche Driving Experience
System PSM także wspiera jazdę w terenie. Cayenne jest w stanie poruszać się nawet gdy tylko jedno koło na każdej osi ma przyczepność
Przesiadka do Macana i test refleksu na tzw. szarpaku. Po przejechaniu fotokomórki mechanizm wprowadzał auto w poślizg na bardzo mało przyczepnej nawierzchni. Kierowca musiał błyskawicznie zorientować się w którym kierunku musi skontrować kierownicą, by opanować auto
Nie ma dobrej imprezy samochodowej bez płci pięknej! Naszą grupą opiekowała się pochodząca z Czech Katarina. Tutaj podczas pomiaru na próbie czasowej. Nie zapomnijcie kliknąć dalej!
Choć Panowie w rzeczywistości nie mogli zabrać do domu dowolnego Porsche które mieli okazję testować, twierdzili że emocje i ryk bokserów na wysokich obrotach pozostaną z nimi na długo. A to wszystko dzięki Platinum Orlen Oil!
Marcinowi spodobała się Panamera GTS, ale jak przyszło mu podsumować dzień, powiedział, że najchętniej do domu wróciłby Boxsterem GTS

Dżentelmeni posileni i mądrzejsi o kolejną porcję wiedzy o Porsche wyruszyli na Tureckie Safari – tak instruktorzy nazywają parkur offroadowy obok toru, który przyszło pokonać Cayennami. Wystarczyło podnieść pneumatyczne zawieszenie, włączyć tryb jazdy po bezdrożach i zaufać technice. 40 stopniowe zjazdy nie są temu wszechstronnemu SUV-owi straszne, tak samo jak 50- centymetrowe brody. Nasi bohaterowie mogli się na własnej skórze przekonać, że Cayenne pozwala wydostać się z opresji, nawet gdy tylko 2 koła mają kontakt z podłożem. Uniwersalność dużego SUV-a Porsche zrobiła największe wrażenie na najmłodszym uczestniku imprezy, Jacku, który najchętniej by się nie rozstawał się z Cayennem.

Darek, starszy kolega po fachu Jacka, przyznał, że bardziej podoba mu się Macan, którego prowadził instruktor na czele terenowego konwoju. Tym modelem grupa następnie wybrała się na szarpak, czyli urządzenie, które wprowadza auto w poślizg na śliskiej nawierzchni i wymaga od kierowcy błyskawicznej reakcji. Gdzie refleks nie domagał, kierowców wspierała elektronika Macana. W innym aucie opanowanie sytuacji mogłoby nie być takie proste.

Na deser czekała próba czasowa. Boxsterem GTS należało pokonać określony tor między pachołkami – w tym slalom i wąski łuk. Potrącenie pachołka oznaczało stratę czasową, liczyła się zatem nie tylko szybkość, ale przede wszystkim precyzja. Emocje najlepiej opanował Marcin, który jako jedyny uzyskał czas poniżej 20 sekund i wybrał Boxstera GTS jako swojego faworyta.

W momencie gdy wydawało się, że adrenalina zacznie spadać, instruktorzy zaprosili jeszcze raz na tor – tym razem na przejazdy taxi. I nawet jeśli ktoś był przekonany, że jest szybki, to po takiej przejażdżce raczej zmienił zdanie. Jedno jest pewne, po tak spędzonym dniu już nigdy nie pomyśli o Porsche tak samo. A tym bardziej o bańce oleju.