• Nowe regulacje CAFE doprowadzą do gwałtownego wzrostu cen nowych aut. Klienci mogą zostać zmuszeni do rozglądania się za używanymi pojazdami
  • Niektóre modele i segmenty wyginą, bo nie przetrwają pogromów zaplanowanych na lipiec 2024 r. i na przyszły rok. Wszystko przez rosnące koszty produkcji i... kary!
  • CAFE uderzy za siedem miesięcy. Wcześniej zaczną obowiązywać przepisy GSR2 nakładające na producentów obowiązek doposażenia aut w drogie systemy

Nowy etap unijnego programu będzie mieć dalekosiężne konsekwencje nie tylko dla kierowców, ale też dla całego przemysłu motoryzacyjnego. Wirującym z ogromną prędkością "ostrzem", które zmieni nie do poznania ofertę rynkową, będą nowe regulacje CAFE. W branży pojawiły się już głosy, że niektóre modele nie przetrwają pogromu zaplanowanego na 2025 r. Zgadliście – polegną te najtańsze.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Regulacje CAFE odbiją się na cenach samochodów

CAFE (Clean Air For Europe) to żaden nowy program. Po prostu za kilka miesięcy zacznie obowiązywać jego kolejna, zaostrzona wersja. Nacisk będzie w niej położony na promowanie samochodów bez- i niskoemisyjnych, co odbije się na cenach innych pojazdów. Aby nie zapłacić kary, producent będzie musiał osiągnąć średnią emisję w gamie na poziomie 94 g CO2/km – czytamy w "Rzeczpospolitej".

Jak to zrobić bez wymiany silnika na elektryczny? Poprzez przejście na układy hybrydowe lub dodanie drogich urządzeń w osprzęcie, co podniesie koszty produkcji. Obydwa rozwiązania skutkują tym samym – wzrostem ceny katalogowej. Jest jeszcze trzecia droga, czyli... wliczenie w cenę auta nałożonej na producenta kary za przekroczenie emisji.

Układ hybrydowy czyni emisyjne cuda, ale swoje kosztuje Foto: Toyota / Auto Świat
Układ hybrydowy czyni emisyjne cuda, ale swoje kosztuje

Regulacje CAFE i GSR2 wytną z rynku tanie samochody

Innymi słowy, czego by producent nie zrobił, zapłaci za to klient. W takich warunkach na rynku nie przetrwają tanie miejskie auta. Producentom nie będzie opłacało się ich wytwarzać, a klientom nie będzie opłacało się ich kupować. Doraźną kroplówką może być manewr polegający na zwiększeniu cen i tak drogich już SUV-ów, co pozwoli firmom zrekompensować sobie straty.

Taki scenariusz byłby możliwy, ale najpierw tanie samochody będą musiały... stawić czoła innym przepisom. W lipcu br. wchodzi w życie rozporządzenie GSR2 (General Safety Regulation) nakładające na producentów obowiązek doposażenia aut w kilkanaście nowych systemów bezpieczeństwa. I tu znowu: przez koszty nie każdy model załapie się na taką aktualizację. To dlatego po 17 latach produkcji pożegnamy kultowego spalinowego "dinozaura", czyli wciąż lubianego Fiata 500.

Fiat 500: było miło, ale przez regulacje GSR2 się skończyło Foto: archiwum / Auto Świat
Fiat 500: było miło, ale przez regulacje GSR2 się skończyło

Co zrobi klient, dla którego ceny w salonach staną się zaporowe? Zacznie rozglądać się za kilkuletnimi pojazdami. W najgorszym scenariuszu popłoch wywołany na rynku nowych samochodów doprowadzi zatem do zwiększenia cen na rynku aut z drugiej ręki. Tanio to już było? Tak i to dawno.