Autokar, który miał odbyć długą podróż z Krakowa w Bieszczady wzbudził wątpliwości funkcjonariuszy. Po przeprowadzeniu drobiazgowej kontroli okazało się, że pojazd ten w ogóle nie powinien wyjeżdżać na drogi, nie mówiąc już o świadczeniu usług transportowych. Szczególnie, że w tym przypadku chodziło o szkolną wycieczkę.

Funkcjonariusze ITD ujawnili w sumie aż pięć poważny usterek, z których każda mogła skutkować zatrzymanie dowodu rejestracyjnego. Autokar, co widać na zdjęciach, miał skorodowane podwozie, ale też niesprawne oświetlenie, dziurawą osłonę amortyzatora, a także pękniętą tarczę hamulcową. Co więcej, w wielu miejscach zaobserwowano wycieki płynów eksploatacyjnych. Krótko mówiąc, autobus, którym miały podróżować dzieci, stwarzał zagrożenie także dla innych użytkowników drogi.

Kierowcę autokaru ukarano mandatem, ale na tym nie koniec. Wobec przewoźnika toczy się już postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary w wysokości 2 tys. złotych.