Kolejny. Wjechał ciężarówką pod prąd na ekspresówkę. Grozi za to najwyższy mandat

Beata Michalik
Beata Michalik
Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Kierowca ciężarówki wjechał pod prąd na drogę ekspresową S7 w okolicach Elbląga, co zostało zauważone przez innego kierowcę.
  • Policja eskortowała ciężarówkę do najbliższego zjazdu, a kierowca otrzymał mandat w wysokości 2 tys. zł oraz 15 punktów karnych.
  • Okazało się, że ciężarówka nie miała aktualnych badań technicznych, a kierowca miał już przekroczony limit punktów karnych.
  • W innym przypadku, kierowca BMW jechał pod prąd na autostradzie A1 przez 26 km, co stwarzało ogromne zagrożenie.
  • Policja apeluje do kierowców, aby w przypadku wjazdu pod prąd zatrzymali się w bezpiecznym miejscu i powiadomili służby.
Kiedy wzorem m.in. Niemiec, Austrii czy Słowacji w Polsce wprowadzano wielkie żółte tablice z charakterystyczną czarną dłonią, to wiele osób nie widziało w tym sensu. Wjechanie pod prąd na ekspresówkę lub autostradę to trudna sztuka, prawda? Dwóch kierowców w tym tygodniu pokazało nam, że niekoniecznie. Do tragedii mogło dojść na A1 i S7. Te dwie sytuacje udowadniają też, dlaczego mandat za jazdę pod prąd jest aż tak wysoki.
Tablica informacyjna - Stop zły kierunek
GDDKiA
Tablica informacyjna - Stop zły kierunek

Na S7 jechał pod prąd. Natknął się na policję

Niebezpieczny manewr kierowcy ciężarówki zauważył i nagrał kierowca samochodu jadącego we właściwym kierunku. W momencie utrwalonym na kamerze samochodowej widać potężny pojazd już zatrzymany na jednym ze zjazdów i oczekujący na policję. Kierowca ciężarówki wjechał pod prąd na drogę ekspresową, wyjeżdżając z Elbląga. Do zdarzenia doszło w czwartek 5 czerwca.
"65-latek, gdy zorientował się, że jedzie w przeciwnym kierunku na drodze szybkiego ruchu, poruszał się do najbliższego zjazdu lewym skrajem pasem drogi. Naprzeciw wyjechał mu policyjny patrol z Komisariatu Policji w Pasłęku" — informuje w komunikacie olsztyńska policja. Nikomu nic się nie stało. Kierujący był trzeźwy, ale okazało się, że ma na swoim koncie kilka przewinień.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kierowca jechał pod prąd, bez badań technicznych

Po sprawdzeniu kierowcy w systemach policyjnych okazało się, że ciężarówka, którą się poruszał, nie miała aktualnych badań technicznych. Kierowca w dodatku przekroczył już limit punktów karnych, więc zatrzymano mu prawo jazdy. Za wykroczenie, jakim jest jazda niezgodna z kierunkiem ruchu, dostał mandat 2 tys. zł i 15 punktów karnych, a łącznie za wszystko musi zapłacić 3,5 tys. zł.

To nie jedyny taki przypadek z ostatnich dni... na A1 pod prąd

Niecodzienne zdarzenie na autostradzie A1. Kierowca czarnego BMW przez 26 kilometrów jechał pod prąd, stwarzając ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Po porzuceniu auta na lewym pasie, mężczyzna ruszył pieszo w kierunku Gdańska. Policja zatrzymała 40-latka, który zachowywał się irracjonalnie. Sprawa trafiła do dalszego postępowania, a mężczyźnie grozi do 3 lat więzienia.
Mężczyzna przejechał tak aż 26 km.

Jaki jest mandat za jazdę pod prąd autostradą?

Mandat za jazdę pod prąd drogą szybkiego ruchu (drogą ekspresową lub autostradą) to dwa tysiące zł i 15 punktów karnych. To jeden z najwyższych mandatów, jakie mamy w polskim taryfikatorze.
Co więcej, taka jazda jest na tyle niebezpieczna, że rzeczywiście może zostać skierowana do sądu. Tam sędzia może wymierzyć do 30 tys. zł grzywny albo zasądzić zakaz prowadzenia pojazdów.

Co robić, kiedy źle wjedziesz na autostradę i jedziesz pod prąd?

Policja w Olsztynie apeluje do kierowców, którym zdarzy się pomyłka i wjechanie na ekspresówkę pod prąd. Zaleca zatrzymanie się w miarę możliwości w bezpiecznym miejscu, np. na pasie awaryjnym i włączenie świateł awaryjnych. Następnie należy powiadomić policję, która pomoże bezpiecznie wyjechać z trasy.

Jeżeli już zdarzy się nam błąd i wjedziemy pod prąd na drogę szybkiego ruchu należy bezzwłocznie się zatrzymać w bezpiecznym miejscu – najlepiej na pasie awaryjnym i włączyć światła awaryjne. Następnie z zachowaniem szczególnej ostrożności opuścić pojazd i jeśli to możliwe schronić się za barierą ochronną. Kolejną czynnością powinno być powiadomienie służby drogowej lub Policji, które pomogą kierowcy wydostać się z „pułapki”. Pamiętajmy, żeby pod żadnym pozorem nie próbować samodzielnie zawracać! Powoduje to dodatkowe zagrożenie dla nas samych i innych uczestników ruchu. Takie manewry mogą skończyć się tragicznie

- już nie raz tłumaczyła GDDKiA w swoich komunikatach.
381
4
4
Autor Beata Michalik
Beata Michalik
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!