Samochód to nie smartfon. O nim tak szybko producent nie zapomina. Ma zresztą dobry powód: skoro może udostępnić nowe funkcje i przy okazji nieco zarobić, to gra jest warta świeczki. A w przypadku kilkuletnich modeli jest szansa, że spore grono użytkowników skusi się na proponowane rozwiązanie.

Jako pierwszy zadebiutował Ford. Amerykanie zapowiedzieli, że w modelach produkowanych na rynek amerykański od 2010 roku będzie można łatwo zaadoptować funkcje znane z najnowszych generacji aut. Chodzi przede wszystkim o uproszczone funkcje telematyki. Dzięki modułowi instalowanemu do gniazda OBD II właściciel samochodu zyska funkcje zdalnej kontroli poprzez aplikację w smartfonie. Ford obiecuje m.in. możliwość zdalnego zlokalizowania pojazdu, bieżący monitoring w ramach wyznaczonego obszaru (tzw. geofencing), blokowanie i odblokowanie zamków, dane o szacowanymi zasięgu, ilości paliwa czy raporty o stylu jazdy kierowcy. Przewidziano nawet funkcję zdalnego uruchamiania silnika poprzez telefon.

Ford AppLink i Sygic w iPhone

Moduł Forda ma komunikować się z internetem poprzez sieć 4G/ LTE. Karta SIM ma być już na stałe zintegrowana z urządzeniem, a klient będzie odnawiał abonament u dilerów samochodowych. Sprzęt powinien pojawić się w sprzedaży w ciągu kilku miesięcy.

Podobne zapowiedzi składa hiszpański Seat. Firma obiecuje, że specjalny moduł do łączności z internetem pojawi się także za kilka miesięcy (w drugiej połowie roku).W odróżnieniu od Forda firma szykuje moduł USB z wbudowanym modemem do łączności z siecią komórkową. W rozmowie z prezesem Seata Luca de Meo usłyszeliśmy, że rozwiązanie stworzono do kilkuletnich samochodów. Na bardziej szczegółowe dane dotyczące listy kompatybilnych modeli i roczników trzeba będzie jeszcze poczekać.

Moduł USB zaprojektowano do zapewnienia łączności z siecią i dostępu do usług online. Internet przyda się mi.in. do systemu informacji o korkach oraz wyszukiwarki ciekawych miejsc. Wyszukiwanie ma być zsynchronizowane z kalendarzem w telefonie. Dzięki temu, na ekranie nawigacji mają się pojawić sugestie dotyczące określonych miejsc: restauracji, sklepu czy klubu sportowego. Nawigacja przyda się także do sprawniejszego wyszukiwania miejsc parkingowych w pobliżu miejsca docelowego. Luca De Meo obiecał także inteligentną nawigację, która ma lepiej przewidywać sytuacje na drodze. Uwzględniane będą nie tylko informacje o natężeniu ruchu, ale także dane o lokalnych wydarzeniach (np. rozgrywanych meczach czy dużych koncertach), które mogą znacząco wpłynąć na płynność ruchu (np. wtedy, gdy fani zaczną opuszczać stadion).

Prezes Luca de Meo w rozmowie jaką odbyliśmy podczas targów Mobile World Congres dość odważnie twierdził że „Celem SEAT-a jest zdobycie pozycji lidera w zakresie usług „connected car”, dlatego dziś tworzymy pełny cyfrowy ekosystem. Z jego pomocą nasza marka stara się rozwijać i udoskonalać doświadczenia kierowców. Technologie, które dzisiaj przedstawiamy, pojawią się w naszych modelach już w 2018 roku”. Czyżby zatem marka miała zyskać jako pierwsza dostęp do technologii, które są wdrażane w całej grupie VW?