• Nie zabrakło odmiany AMG co oznacza hybrydę, czyli sześciocylindrową „rzędówkę” o mocy 435 KM i 22-konny silnik elektryczny.
  • Na początek pojawią się diesle 350d i 400d, czyli ten sam sześciocylindrowy rzędowy silnik wysokoprężny OM 656 w dwóch wersjach mocy: 272 KM (i 600 Nm) i 330 KM (700 Nm).
  • Mercedes chwali się, że w porównaniu z poprzednikiem GLE Coupe dodatkowo wzmocniono punkty mocowania, zastosowane sztywniejsze nastawy i poprawiono geometrię

Obecnie niemal każda premiera samochodu to SUV. Wbrew pozorom nie jest to aż takie nudne. Warto bowiem zwrócić uwagę nie tylko na sam samochód, ale także przyjrzeć się wysiłkom działu marketingu, który ma jedno zadanie – uzasadnić sens wprowadzenia kolejnej generacji SUV-a do oferty. A jak z tego wywiązał się dział marketingu Daimlera?

Prezentując drugie wcielenie GLE Coupe podkreślono, że to auto segmentu SUC (SUV Coupe), czyli takiego, który stał się trendem w ramach trendu. Co więcej, wspomniano nawet o strategii, wedle której Mercedes planuje zaspokoić wszystkie wymagania nabywców SUV-ów premium. A GLE Coupe ma zaspokoić wymagania tych nabywców, którzy poszukują sportowego charakteru, elegancji coupe i SUV-a premium. Starczy.

Mercedes GLE Coupe - sześć cylindrów, Diesel się nie poddaje

Technika GLE Coupe nie skrywa niespodzianek. Mercedes sięga po to, co wykorzystuje w innych modelach. Stąd opcjonalne zawieszenie pneumatyczne Airmatic oraz alternatywnie aktywne zawieszenie E-Active Body Control, wykorzystujące technikę instalacji 48V. Pod maską obowiązkowe diesle w wydaniu sześciocylindrowym, a w kabinie dobrze znany system multimedialny MBUX. Nie zabrakło oczywiście odmiany AMG co oznacza hybrydę, czyli sześciocylindrową „rzędówkę” o mocy 435 KM wspomaganą elektrycznym doładowaniem w postaci dodatkowych 22 KM w razie potrzeby.

Na początek pojawią się tylko diesle 350 d i 400 d, czyli ten sam sześciocylindrowy rzędowy silnik wysokoprężny OM 656 w dwóch wersjach mocy: 272 KM (i 600 Nm) i 330 KM (700 Nm). Dla AMG zarezerwowano zaś 3 litrową benzynę (435 KM i 520 Nm). Dla wszystkich przewidziano przekładnie 9 stopniowe i napęd na cztery koła. Rozdział momentu obrotowego jest oczywiście zmienny w zakresie od 0 do 100 proc.

Warto przyjrzeć się bliżej samemu zawieszeniu. Mercedes chwali się, że w GLE Coupe dodatkowo wzmocniono punkty mocowania, zastosowano sztywniejsze nastawy i poprawiono geometrię. I nie chodzi jedynie o cel w postaci precyzyjnego prowadzenia, ale także lepszą ochronę przed wibracjami. Nie zabrakło zaawansowanego układu kontroli pracy, by dopasować tłumienie do warunków drogowych i stale utrzymywać pojazd na tej samej wysokości. W opcjonalnym E-Active Body Control jest coś co jest dumą inżynierów Mercedesa – układ kontroli siły resorowania i tłumienia indywidualny dla każdego koła, by wyeliminować typowe efekty przysiadania nadwozia czy nurkowania podczas jazdy.

Mercedes GLE Coupe - oczywiście, że jest większy

Mercedes chwali się, że nowy model jest większy od poprzednika. Oznacza to także przestronniejsze nadwozie (nawet 2 m długości przestrzeni ładunkowej) z powiększonym rozstawem osi o 20 mm w porównaniu z poprzednikiem. Ale w porównaniu ze zwykłym GLE jest już skromniej. Coupe ma rozstaw osi o 60 mm krótszy od tradycyjnego nadwozia.

Bez względu jednak na to, czy wybierzemy zwyczajną odmianę GLE Coupe, czy też sygnowaną logo AMG, to pochodzenie aut będzie takie samo. Samochód trafi na rynek prosto z Ameryki. Innymi słowy prosto z zakładów Tuscaloosa w Alabamie.