Bentley Flying Spur na pierwszy rzut oka przypomina poprzednika, ale o ile pod względem stylistycznym mamy do czynienia z pewnego rodzaju ewolucją, to w pozostałych nastąpiła prawdziwa rewolucja. Sami przedstawiciele marki podkreślają, że tak naprawdę nowy model ze starym łączy jedynie nazwa, bo wszystko inne zostało zaprojektowane od początku.

Bentley Flying Spur – w trosce o detale

Auto wygląda majestatycznie i podobnie jak najnowszy Continental GT, z którym zresztą dzieli platformę, stanowi doskonałe połączenie nowoczesnego designu z muskularnymi przetłoczeniami i brytyjską szlachetną elegancją. Z jednej strony jest prestiżową limuzyną, a z drugiej sportowym sedanem zorientowanym na dostarczanie maksymalnej przyjemności z jazdy. Tak jak poprzednicy został zaprojektowany z myślą nie tylko o tych, którzy lubią być wożeni, lecz przede wszystkich o tych, którzy sami wolą decydować o kierunku jazdy.

Bentley Flying Spur ma teraz wymiary: długość 5316 mm, szerokość 1978 mm i wysokość 1484 mm, co oznacza, że jest minimalnie dłuższy, ale i niższy od poprzednika. Do 3194 mm powiększono też rozstaw osi (+130 mm), co przyniosło wymierne efekty w ilości miejsca dla pasażerów. Auto seryjnie poruszać się będzie na 21-calowych alufelgach, natomiast w opcji będzie można zamówić koła 22-calowe. Do wyboru będzie też 15 podstawowych lakierów nadwozia, choć jak to bywa w przypadku Bentleya, to tylko wstęp do praktycznie nieograniczonej kombinacji kolorystycznych i wyposażeniowych wersji auta.

Wnętrze ocieka wręcz luksusem, który stanowi udany miks stylu high-tech ze szlachetną elegancją. Cyfrowe zegary zestawiono z obrotową konsolą środkową, na której znajduje się dotykowy, 12,3-calowy ekran multimediów, klasyczne zegary albo elegancki drewniany panel – wyboru dokonuje kierowca.

Bentley Flying Spur – mocne serce, sportowe maniery

W topowej specyfikacji pod maską Flying Spura umieszczono 6-litrowy silnik W12 twin-turbo osiągający moc 635 KM i moment 900 Nm, który za pośrednictwem 8-biegowej skrzyni dwusprzęgłowej ZF przekazywany jest na obydwie osie, w normalnych warunkach w proporcji 60:40 (tył:przód). Taki zapas mocy pozwala tej superlimuzynie przyspieszanie do „setki” w 3,8 s i rozpędzanie się do maksymalnej prędkości 333 km/h. Maksymalną precyzję prowadzenia wspiera przy tym adaptacyjny system All-Wheel Drive, który w zależności od potrzeb w ułamkach sekundy jest w stanie przekazać moment pomiędzy osiami, w tym nawet 100 proc. na tylne koła oraz dodatkowo między tymi kołami, nie tylko poprawiając zachowanie samochodu na śliskiej nawierzchni lecz także eliminując w całości tendencje do podsterowności.

Wśród technologicznych nowinek na pokładzie Flying Spura warto wymienić m.in. 48-woltową instalację elektryczną, układ czterech kół skrętnych Al Wheel Steering, adaptacyjne zawieszenie z pneumatycznymi amortyzatorami trzykomorowymi, systemy asystujące Traffic Assist, City Assist, Blind Spot Warning, Night Vision, Head Up Display, reflektory LED matrix, czy audiofilskie audio firm Bang & Olufsen lub Naim.

Bentley rozpocznie przyjmowanie zamówień na auto jesienią tego roku, a pierwsze dostawy trzeciej generacji Flying Spura planowane są na początek 2020 roku. O cenach dżentelmeni nie rozmawiają.