Otwarte wersje od początku były dostępne w Corvette. Przy okazji warto wspomnieć, że model pierwszej generacji (o oznaczeniu C1) zadebiutował w 1953 roku właśnie jako kabriolet. Najnowsza odsłona wpisuje się w to dziedzictwo, ale w nieco inny sposób.
Corvette cabrio nie ma wymuszać na właścicielu jakichkolwiek kompromisów. Nowa generacja modelu od początku była projektowana w wersji ze składanym dachem. Inżynierowie musieli zwrócić szczególną uwagę, by silnik nadal mógł „oddychać” pomimo schowka na dach.
Po naciśnięciu przycisku hardtop dzieli się na dwa elementy i chowa w nadwoziu. Odbywa się to elektrycznie i trwa 16 s. Dach można składać i rozkładać podczas jazdy do prędkości niespełna 50 km/h. Amerykański producent podkreśla, że nawet ze złożonym dachem w bagażniku Corvette zmieszczą się dwie torby golfowe. Tak jak w coupe do wykorzystania pozostaje jeszcze przedni schowek na torbę podręczną i laptopa.
Kabriolet ma zapewniać niemal identyczne właściwości jezdne (ma inne zawieszenie) i osiągi (jest zaledwie o 35 kg cięższy), jak standardowa wersja Stingray coupe. Niestety, dokładnych danych jeszcze nie znamy. Tylne koła napędza ten sam wolnossący silnik V8 o pojemności 6,2 l, generujący 495 KM i 637 Nm (ze sportowym układem wydechowym).
Nowy Chevrolet Corvette trafi do sprzedaży na rynku amerykańskim jeszcze w tym roku. Kabriolet dołączy do oferty w pierwszym kwartale 2020 i będzie sporo droższy od coupe – 67 495 dolarów zamiast 59 995 za podstawową wersję 1LT.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Chevrolet
Chevrolet Corvette Convertible
Chevrolet
Chevrolet Corvette Convertible
Chevrolet
Chevrolet Corvette Convertible
Chevrolet
Chevrolet Corvette Convertible
Chevrolet
Chevrolet Corvette Convertible
Chevrolet
Chevrolet Corvette Convertible
Chevrolet
Chevrolet Corvette Convertible
Chevrolet
Chevrolet Corvette Convertible