Mercedes klasyfikuje nową generację modelu jako czterodrzwiowe coupé. Choć jest nieznacznie większa od poprzedniej, to jednak pod względem wymiarów da się ją porównać z obecnie oferowanym sedanem klasy A (ma taki sam rozstaw osi 272,9 cm). Po co zatem producentowi ze Stuttgartu kolejny mały sedan? Wystarczy zerknąć na statystyki, żeby poznać odpowiedź. Koncern chwali się, że sprzedał niemal 750 tys. egzemplarzy pierwszego CLA Coupé (oraz CLA Shooting Brake). Nie to jednak jest istotne. Ponad dwie-trzecie nabywców za Oceanem i połowa w Europie to klienci, których Mercedes odebrał konkurencji. Co więcej, przeciętny użytkownik CLA jest aż o 10 lat młodszy od typowego klienta niemieckiej marki. A o najmłodszą klientelę szczególnie warto dbać.

Mercedes CLA Coupe – zgrabna strona kompaktów

Miejsce debiutu wybrano nieprzypadkowo. To targi elektroniki konsumenckiej CES w Las Vegas. To lokalizacja, którą koncerny samochodowe coraz częściej wybierają, by chwalić się najbardziej zaawansowanymi rozwiązaniami. A tych w nowym CLA nie brakuje.

Ola Kallenius, czyli przyszły szef koncernu, obiecuje zatem nowy poziom samochodowej inteligencji. Asystent głosowy w udoskonalonym MBUX ma odpowiadać na bardziej skomplikowane pytania, niż do tej pory (np. czy w pobliżu są przyjazne dla dzieci azjatyckie knajpy, które nie są chińskie czy japońskie?), rozpoznawać głosy poszczególnych osób i nie wtrącać się podczas rozmowy pasażerów. Czujniki będą obserwować gesty kierowcy i pasażera (np. do aktywacji masażu w fotelu albo nocnego oświetlenia) oraz reagować na zbliżanie się osoby do danego miejsca (wówczas włączy oświetlenie danego siedzenia). Dzięki połączeniu ze smart-zegarkiem (modele Garmina) system zaproponuje ustawienia klimatyzacji i masażu zależnie od rozpoznanego nastroju, poziomu stresu i analizy snu. Na desce rozdzielczej zobaczymy nawet nasz odczyt tętna.

Mercedes CLA Coupe – technika rodem z klasy S

Oczywiście elektroniczne gadżety to nie wszystko. Mercedes obiecuje, że CLA będzie się wyróżniać najbardziej usportowionym zawieszeniem wśród wszystkich małych modeli. Lepsze prowadzenie uzyskano m.in. przez poszerzenie rozstawu kół (o 63 mm z przodu i 55 mm z tyłu), niższy środek ciężkości, konstrukcję wielowahaczową z tyłu oraz opcjonalne zawieszenie adaptacyjne. Modyfikacje objęły także układ ESP, który pozwali kierowcy na więcej niż do tej pory (szczególnie przy wyższych prędkościach). Nie zapomniano o swobodzie wyboru kół – od standardowych 16-calowych (rozmiar opon 205/60) w najprostszych wersjach po 19-calowe (opony 225/40). W CLA nie zabraknie licznych systemów asystujących kierowcę. Mercedes wspomina nawet o pierwszych rozwiązaniach z zakresu jazdy półautonomicznej. System czujników (kamery, radar) ma śledzić obszar na dystansie aż do pół kilometra przed samochodem. Wszystko po to, by usprawnić funkcję dostosowywania jazdy do sytuacji na drodze (automatyczne dostosowanie prędkości przy zbliżaniu się do zakrętu, ronda czy skrzyżowania). Aktywne utrzymanie w pasie ruchu będzie działać w zakresie od 60 km/h do 200 km/h.

Znakiem czasu jest to, że o silnikach i napędzie marka wspomina póki co dość lakonicznie. Na samym końcu oficjalnej informacji prasowej zawarto krótką wzmiankę: „w maju na rynek trafią wersje benzynowe i wysokoprężne”. Nabywcy będą mogli wybierać pomiędzy przekładniami manualnymi lub skrzyniami dwusprzęgłowymi 7G-DCT. Nie zabraknie też napędu 4MATIC. A co na początek? W Las Vegas zobaczyliśmy CLA 250 z benzyniakiem R4 o mocy 225 KM (350 Nm) i automatem 7G-DCT. Przyznajemy – wygląda świetnie.

Gadżety dla fanów Mercedesa - największy wybór w najniższych cenach. Sprawdź teraz!