• BMW X7 pickup to wersja xDrive40i z benzynowym silnikiem 3.0 o mocy 340 KM (za nowy egzemplarz w salonie trzeba zapłacić ponad 400 tys. zł)
  • Do budowy wykorzystano kompozyty wzmacniane włóknem węglowym (CFRP), które stosowane są do produkcji wyczynowych rowerów, nart, lekkich samolotów czy łodzi
  • By zredukować masę samochodu, dużo elementów wykonano z kompozytów oraz tworzyw wykorzystywanych do druku 3D

Aż 5 tys. osób w dziewięciu krajach świata. Tyle przyszłych pracowników BMW szkoli się obecnie w placówkach niemieckiego koncernu na całym świecie. Zanim jednak na stałe dołączą do kadry koncernu, władze firmy pozwoliły im się wykazać. Niezwykłe zadanie otrzymał zespół 12 adeptów z oddziału BMW Group w Monachium – stworzenie konceptu samochodu na bazie istniejącej konstrukcji. Wskazówka była tylko jedna – koncept miał być realizacją marzeń.

Nie było łatwo. Za podstawę posłużył testowy egzemplarz BMW X7, który trudno uznać za samochód marzeń. Zgodnie z korporacyjną strategią zrównoważonego rozwoju, uznano, że najlepiej wykorzystać auto z floty testowej, które normalnie kończy swój żywot na złomowisku (egzemplarze badawcze nie trafiają do sprzedaży). Racjonalne wykorzystanie zasobów jest już nie tylko mile widziane, ale wręcz pożądane.

Stażyści ocalili od zezłomowania niezły egzemplarz. To BMW X7 xDrive40i z benzynowym silnikiem 3.0 o mocy 340 KM (za nowy egzemplarz w salonie trzeba zapłacić ponad 400 tys. zł). Przez 10 miesięcy przerabiali samochód na wersję pickup z kabiną dla pięciu osób. Co ciekawe, nie ograniczono się jedynie do skrócenia dachu i zbudowania nowej „paki”. By zmniejszyć masę samochodu (aż o 200 kg!) wydłużonego zaledwie o 10 cm (bagażnik mierzy 1,4 m długości w pozycji zamkniętej i 2 m po opuszczeniu klapy) zmieniono elementy dachu, tylne drzwi oraz tylną pokrywę na elementy z tworzywa sztucznego – i to nie byle jakiego. Wykorzystano bowiem kompozyty wzmacniane włóknem węglowym (CFRP), które stosowane są do produkcji wyczynowych rowerów, nart, lekkich samolotów czy łodzi (jak np. sportowego jachtu Lexusa). Sięgnięto także po tworzywo powszechnie wykorzystywane do produkcji elementów w drukarkach 3D (SLS). Miarą luksusu i komfortu stało się zaś lekkie egzotyczne drewno, którym wyłożono powierzchnię dla załadunku.

BMW podkreśla, że X7 pickup to jedynie specjalny jednostkowy projekt, a wdrożenie do produkcji seryjnej nie jest planowane. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że projekt to najlepszy sposób na sondowanie rynku. I jeśli nawet nie powstanie seryjny pickup na bazie X7 to nic nie stoi na przeszkodzie, by BMW stworzyło go na bazie innej konstrukcji. Wystarczy tylko przyjrzeć się partnerom niemieckiej marki – choćby jednej firmie z Japonii.