„Najbardziej sportowy Taurus wszechczasów“ – tak Ford zachwala nowego Taurusa SHO, który zadebiutuje podczas wystawy motoryzacyjnej w Nowym Jorku. Producent z Detroit dołożył wszelkich starań by model na rok 2013 był bardziej sportowy od swojego poprzednika: samochód otrzymał na nowo zestrojony układ jezdny ze sztywniejszymi amortyzatorami, system Torque Vectoring Control oraz mocniejsze hamulce.

Fani modelu SHO po cichu liczyli na to, że przy okazji modernizacji moc topowego Taurusa wzrośnie do 400 KM. W przypadku napędu wszystko pozostało jednak po staremu: pod maską Taurusa SHO pracuje 3,5-litrowa jednostka EcoBoost o mocy 365 KM i maksymalnym momencie obrotowym 350 Nm. Moc przenoszona jest na wszystkie koła poprzez sześciobiegową automatyczną skrzynię biegów. Więcej sportych atrybutów otrzymało za to nadwozie Taurusa SHO. Masywny przedni zderzak, ogromne wloty powietrza oraz 19-calowe aluminiowe felgi (w opcji 20-calowe) sprawiają, że samochód prezentuje się naprawdę agresywnie. Taurus SHO posiada całą masę elektroniczych pomocników, włącznie z najnowszym systemem obsługi pokładowej „My Ford”. W sportowym stylu wykończono również wnętrze samochodu - dominującą czerń ożywiają dodatki z aluminium.

Podczas wystawy motoryzacyjnej w Nowym Jorku zadebiutuje również „cywilna” wersja odświeżonego Forda Taurusa. Samochód napędzany dwulitrową jednostką EcoBoost o mocy 237 KM jest oczywiście dużo oszczędniejszy od swojego mocniejszego brata. Ford nie podał na razie cen nowego Taurusa. Aktualny model w wersji podstawowej kosztuje za oceanem 25 tys. dolarów (ok. 75 tys. zł). Za wersję SHO zapłacimy 38 tys. dolarów (ok. 115 tys. zł).