Genewa 2007: Italdesign Vadho

Robert Rybicki
Robert Rybicki
Prototyp Vadho trudno zaliczyć do którejkolwiek kategorii samochodów sportowych. Jego projekt wygląda jak auto sportowe przetransformowane na odrzutowca. Podobieństwo z samolotem nie jest jednak przypadkowe – w dwumiejscowym kokpicie kierowca i pasażer siedzą za sobą, a samochodem nie kieruje się za pośrednictwem kierownicy, ale dwóch joysticków, które razem z pedałami są w pełni regulowane, tak by zapewnić kierowcy maksymalny poziom komfortu. Sterowanie by-wire (czyli drutem/elektronicznie) umożliwia w razie produkcji łatwą przebudowę z prawo- na lewostronny układ kierowniczy, możliwe jest nawet centralne umieszczenie układu kierowniczego.
Ciekawie wymyślono również nazwę auta, w której zakodowano miejsce, w którym od roku 1974 ma siedzibę szefostwo Italdesign – strefa przemysłowa Vado w mieście Moncalieri. Zarazem włoskie słowo vado oznacza idę, a literkę H dodano, by podkreślić wykorzystanie napędu wodorowego.
W chwili obecnej każdy producent jest zmuszony okolicznościami, by zaprezentować swój pomysł na auto z napędem wodorowym, tak więc również Italdesign wybrał paliwo wodorowe dla silnika swojego auta. Jednostka umieszczona jest asymetrycznie na prawej stronie pośrodku auta, bezpośrednio obok załogi. Chodzi o sprawdzony 12-cylindrowy silnik BMW.
Na aucie po raz pierwszy pojawiła się stylizowana litera G, która jest nowym logo dla projektów Italdesign.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Robert Rybicki
Robert Rybicki

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu