Jak poprawnie eksploatować auto w niskich temperaturach
rrybicki, , 18.02.2011SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Odpalamy i jedziemy pr zy -20°C ale nie od razu. Zmarznięte i oblodzone auto trzeba przygotować do jazdy, co wpływa korzystnie na bezpieczeństwo i chroni nas przed niespodziewanymi wydatkami na naprawy czy mandaty
Uruchamiając samochód stojący na 20-stopniowym mrozie, można sporo popsuć, ale też ryzyko usterek da się ograniczyć do minimum.
Odśnieżając mamy spore pole do popisu. Przestrzegamy przed polewaniem szyby gorącą wodą. Może pęknąć, a jeśli nawet nie, narażamy ją na szok termiczny i powodujemy, że mikrozarysowania i wgłębienia spowodowane zużyciem powiększają się. Jeśli używamy skrobaczki bez wsparcia odmrażacza, róbmy to ostrożnie – rysy na szkle są właściwie nieusuwalne.
Nie włączajmy wycieraczek, nie mając pewności, że nie są przymarznięte. Jeśli je włączymy, może dojść do oderwania kawałka gumy i przynajmniej raz metalowy stelaż przerysuje szkło. Jeśli używamy odmrażacza w spreju, pamiętajmy, aby wcześniej usunąć luźny śnieg szczotką. W przeciwnym wypadku odmrażacz wsiąknie w śnieg i całe opakowanie nie wystarczy nawet na jeden raz.
Uruchamiając za pomocą kabli samochód, w którym wyładował się akumulator, narażamy baterię na wyjątkowy stres. W każdym razie nie należy tego powtarzać często – lepiej jak najszybciej usunąć przyczynę braku prądu. Problem w tym, że pusty akumulator narażony na błyskawiczne ładowanie, niszczy się. Optymalnie byłoby powoli ładować go przez kilkanaście godzin, choć na to – z oczywistych względów – nie zawsze mamy czas.
>>> 7 zimowych porad przed wyruszeniem w drogę
Pożyczanie prądu za pomocą kabli to jednak i tak bezpieczniejsze rozwiązanie niż wspomaganie się tzw. samostartem w spreju. Faktycznie – wtryśnięcie odrobiny takiego preparatu do wlotu powietrza silnika wspomaga zapłon, jednak jeśli dojdzie do małego wybuchu w układzie dolotowym, uszkodzi się umieszczona tam elektronika. Chyba że mamy stary samochód z silnikiem gaźnikowym. Wówczas ryzyko uszkodzenia czegokolwiek jest minimalne.
Jadąc lepiej unikać przeciążeń silnika, przynajmniej przez kilka-kilkanaście minut od startu. Oszczędzamy w ten sposób nie tylko silnik, lecz także skrzynię biegów. Ona też jest smarowana olejem, który na mrozie robi się gęsty i rozgrzewa bardzo powoli.































